Oczyszczenie płuc – ziołowe mieszanki

Wstęp

Gdy „na klatce” robi się ciężko, oddech skraca, a w oskrzelach zalega lepka wydzielina, wiele osób odruchowo szuka ziół „na płuca”. I słusznie – część roślin potrafi łagodnie rozrzedzać śluz, uspokajać podrażnione błony śluzowe, wspierać odkrztuszanie i koić stan zapalny. Trzeba jednak pamiętać, że to wsparcie, nie zamiennik diagnostyki. Przy duszności, świszczącym oddechu, krwiopluciu, wysokiej gorączce lub podejrzeniu zapalenia płuc – najpierw lekarz.

Kuchenne wsparcie, które zna każdy dom

Cebula (Allium cepa) bywa pierwszą „apteczką z kuchni”. Zawiera związki siarkowe i flawonoidy, które w tradycji łączy się z działaniem przeciwbakteryjnym i łagodzeniem podrażnienia gardła. Najczęściej działa po prostu: rozgrzewa, nawilża, ułatwia odkrztuszanie, zwłaszcza w syropach.

Czosnek (Allium sativum) ma reputację rośliny „na infekcje” – i nie bez powodu. Związki siarkowe, w tym allicyna, w badaniach pokazują aktywność przeciwdrobnoustrojową. W praktyce kuchennej czosnek częściej wspiera organizm ogólnie niż „czyści płuca”, ale w sezonie infekcyjnym bywa cennym dodatkiem.

Imbir (Zingiber officinale) jest typowym rozgrzewaczem: pomaga w uczuciu „zastania”, wspiera krążenie obwodowe, a jego składniki roślinne kojarzy się z działaniem przeciwzapalnym i antyoksydacyjnym. W naparach bywa łagodny dla gardła, zwłaszcza z miodem.

Szałwia lekarska (Salvia officinalis) działa ściągająco i odkażająco na błony śluzowe gardła, dlatego częściej widuje się ją w płukankach niż w długich kuracjach do picia. W tle są olejki eteryczne i garbniki – mocna roślina, dobra w krótkich seriach.

Pokrzywa zwyczajna (Urtica dioica) nie jest klasycznym ziołem „na oskrzela”, ale bywa tłem oczyszczającym i mineralizującym, zwłaszcza gdy organizm jest osłabiony po infekcjach. Jej rola częściej dotyczy ogólnej gospodarki wodnej i wsparcia odżywienia niż bezpośredniego działania na płuca.

Dziurawiec zwyczajny (Hypericum perforatum) w tradycji ma miano rośliny przeciwzapalnej i „regenerującej”, ale w kontekście układu oddechowego nie jest pierwszym wyborem. Trzeba też pamiętać o licznych interakcjach z lekami i wrażliwości na słońce.

Rumianek pospolity (Matricaria chamomilla) to zioło łagodzące: działa kojąco na podrażnione błony śluzowe, pomaga przy kaszlu „z drapaniem”, sprawdza się też w inhalacjach z pary, gdy drogi oddechowe są przesuszone.

Lipa (Tilia cordata / Tilia platyphyllos) i bez czarny (Sambucus nigra) to klasyka infekcji: napar „rozgrzewający”, lekko napotny, wspierający komfort gardła i oskrzeli. Lipa zwykle łagodzi, bez częściej łączy się z „przeziębieniowym” profilem.

Podbiał pospolity (Tussilago farfara) oraz babka lancetowata (Plantago lanceolata) są znane jako rośliny osłaniające i wykrztuśne. Babka bywa delikatniejsza i częściej nadaje się do dłuższego tła. Podbiał to roślina silniejsza i bardziej „problematyczna” – o tym niżej w uwagach bezpieczeństwa.

Tymianek pospolity (Thymus vulgaris) oraz majeranek (Origanum majorana) należą do najbardziej praktycznych ziół oddechowych: rozgrzewają, wspierają odkrztuszanie, mają też wyraźny, przyprawowy profil przeciwbakteryjny i przeciwzapalny. To właśnie na nich najczęściej „stoi” ludowa fitoterapia kaszlu.

Eukaliptus (Eucalyptus globulus) kojarzy się przede wszystkim z olejkiem i inhalacjami. Liść eukaliptusa bywa też składnikiem mieszanek, ale w praktyce najczęściej wykorzystuje się go zewnętrznie – dla uczucia „otwarcia” nosa i łatwiejszego oddychania.

Dziki rozmaryn (Rhododendron tomentosum, dawniej Ledum palustre) pojawia się w przekazach ludowych, ale to roślina wymagająca dużej ostrożności i raczej nie jest dobrym wyborem do domowych naparów „na własną rękę”.

Jak parzyć, żeby zioła miały sens

W większości mieszanek z tego zestawu sprawdza się prosty rytm: zioła zalewa się wrzątkiem, przykrywa i zostawia na 10–15 minut. Potem odcedza i pije ciepły napar 2–3 razy dziennie. Jeśli kaszel jest suchy i drażniący, lepiej parzyć pod przykryciem i pić wolniej, małymi łykami. Jeśli dominuje zalegająca wydzielina – ciepły napar i ruch (choćby krótki spacer po mieszkaniu) często wzmacniają efekt „odrywania”.

Ludowe mieszanki 

Tymianek, szałwia i mięta (Thymus vulgaris, Salvia officinalis, Mentha × piperita) to zestaw, który łączy działanie odkażające z rozkurczowym i odświeżającym. Napar bywa pomocny, gdy w gardle i oskrzelach „stoi” gęsty śluz, a oddech jest ciężki. Zioła zalewa się wrzątkiem, parzy około 10 minut i pije 2–3 razy dziennie.

Podbiał i czarna rzepa (Tussilago farfara, Raphanus sativus var. niger) to mieszanka z tych bardziej „ludowych”: rzepa wnosi ostrość i pobudzenie wydzielania, podbiał – komponent osłaniająco-wykrztuśny. Ten duet bywa wybierany przy kaszlu z zaleganiem. Parzy się około 10 minut i pije 2–3 razy dziennie, najlepiej krótką serią.

Kozieradka i lukrecja (Trigonella foenum-graecum, Glycyrrhiza glabra) to para „na kaszel i gardło”. Kozieradka daje śluzowość i odżywcze tło, lukrecja wnosi osłonę i łagodny efekt wykrztuśny. Napar pije się 2–3 razy dziennie, ale to mieszanka, przy której szczególnie warto pamiętać o przeciwwskazaniach (lukrecja).

Lawenda i kwiat bzu (Lavandula angustifolia, Sambucus nigra) tworzą ciepły, lekko rozkurczowy profil – dobry, gdy kaszlowi towarzyszy napięcie i stres. Taki napar pije się raczej wieczorem lub w chwilach „zacisku” w klatce.

Imbir, miód i cynamon (Zingiber officinale + miód + Cinnamomum) to mieszanka bardziej do zjedzenia niż do parzenia: rozgrzewa, łagodzi drapanie w gardle i bywa ratunkiem przy pierwszych objawach przeziębienia. Porcję można przyjmować 3–4 razy dziennie w małej ilości, zwłaszcza gdy kaszel jest „zimny” i męczący.

Mięta, lukrecja i anyż (Mentha × piperita, Glycyrrhiza glabra, Pimpinella anisum) dobrze układają się przy kaszlu z uczuciem skurczu oskrzeli. Anyż tradycyjnie wspiera odkrztuszanie, mięta daje oddechowi „przestrzeń”, a lukrecja osłania. Napar pije się 2–3 razy dziennie w krótkiej serii.

Podbiał i tymianek (Tussilago farfara, Thymus vulgaris) to klasyka: podbiał osłania i wspiera pracę nabłonka oddechowego, tymianek pomaga „ruszyć” wydzielinę i działa przyprawowo-odkażająco. Napar parzy się 10–15 minut i pije 2–3 razy dziennie.

Kwiat bzu, lipa i miód (Sambucus nigra, Tilia cordata/platyphyllos + miód) to mieszanka „na infekcyjne dni”, gdy kaszel idzie w parze z rozbiciem. Najpierw parzy się kwiaty 10–15 minut, potem można dodać miód do ciepłego (nie wrzącego) naparu i pić 2–3 razy dziennie.

Tymianek, rumianek i liść eukaliptusa (Thymus vulgaris, Matricaria chamomilla, Eucalyptus globulus) daje profil przeciwzapalny i wykrztuśny z wyraźnym „oddechowym” aromatem. To dobra mieszanka, gdy gardło jest podrażnione, a klatka „pełna”. Parzy się 10–15 minut i pije 2–3 razy dziennie.

Dziewanna, tymianek, babka lancetowata i podbiał (Verbascum thapsus / Verbascum densiflorum, Thymus vulgaris, Plantago lanceolata, Tussilago farfara) to zestaw z dwóch stron: dziewanna i babka wnoszą osłonę i łagodność, tymianek działa „ruchowo” na zaleganie, a podbiał domyka efekt wykrztuśny. Napar parzy się 10–15 minut i pije 2–3 razy dziennie – raczej w krótszych cyklach.

Tymianek, czarnuszka, babka lancetowata i mniszek (Thymus vulgaris, Nigella sativa, Plantago lanceolata, Taraxacum officinale) brzmi nietypowo, ale ma sens: tymianek i czarnuszka wnoszą przyprawową „obronę”, babka łagodzi, a mniszek daje wsparcie metaboliczne i żółciopędne, które niekiedy pomaga w ogólnym „odciążeniu” po infekcjach. Napar pije się 2–3 razy dziennie.

Kozieradka, anyż, tymianek i liść borówki (Trigonella foenum-graecum, Pimpinella anisum, Thymus vulgaris, Vaccinium myrtillus – liść) to mieszanka bardziej „tłusta w działaniu”: kozieradka wnosi śluzowość i miękkość, anyż i tymianek pomagają w odkrztuszaniu, a liść borówki bywa tradycyjnie łączony z tłem przeciwzapalnym. Napar parzy się 10–15 minut i pije 2–3 razy dziennie.

Tymianek, mniszek i rumianek (Thymus vulgaris, Taraxacum officinale, Matricaria chamomilla) to wariant łagodniejszy, dobry wtedy, gdy kaszel jest mieszany: trochę zalegania, trochę podrażnienia. Rumianek koi, tymianek uruchamia wydzielinę, mniszek wzmacnia tło.

Tymianek, majeranek i anyż (Thymus vulgaris, Origanum majorana, Pimpinella anisum) to klasyczna mieszanka „na oskrzela” – rozgrzewająca, wykrztuśna, przyjemna w smaku. Dobra na dzień, gdy trzeba funkcjonować, a oddech jest „zaciągnięty”. Napar parzy się 10–15 minut i pije 2–3 razy dziennie.

Trochę z aromaterapii

Eukaliptus (Eucalyptus globulus) i mięta pieprzowa (Mentha × piperita) często dają szybkie poczucie „udrożnienia” i łatwiejszego wdechu. To zestaw bardziej do dyfuzora lub inhalacji niż do stosowania na skórę bez rozcieńczenia.

Lawenda (Lavandula angustifolia) i cyprys (Cupressus sempervirens) bywają wybierane wtedy, gdy oddech pogarsza stres. Lawenda uspokaja, cyprys bywa kojarzony z „oddechowym porządkiem”.

Rozmaryn (Salvia rosmarinus) i cytryna (Citrus limon) dają świeży, „czyszczący” aromat – dobry w pomieszczeniu, gdy powietrze jest ciężkie, a człowiek czuje się przytłoczony.

Szałwia (Salvia officinalis) i tymianek (Thymus vulgaris) to duet o wyraźnym profilu odkażającym. Sprawdza się w krótkich sesjach zapachowych, szczególnie w sezonie infekcyjnym.

Uwaga bezpieczeństwa

Podbiał (Tussilago farfara) to roślina, którą w nowoczesnym ziołolecznictwie traktuje się ostrożnie i raczej krótkoterminowo; nie jest dobrym kandydatem na długie „kuracje oczyszczające”. Lukrecja (Glycyrrhiza glabra) nie jest dla każdego – może podnosić ciśnienie i zaburzać gospodarkę elektrolitową. Szałwia (Salvia officinalis) również lubi krótkie serie. Olejki eteryczne to koncentraty: nie stosuje się ich nierozcieńczonych na skórę, nie pije „do herbaty” i trzeba uważać u dzieci, kobiet w ciąży oraz przy astmie (u części osób intensywne zapachy potrafią nasilać skurcz oskrzeli).

Jeśli to temat astmy, duszności lub nawracających infekcji – zioła mogą być wsparciem, ale plan prowadzi się razem z lekarzem i rozsądkiem.

Źródła

„Nowa droga do zdrowia” Poradnik dla zdrowych i chorych
„Biological activity of selected components of essential oils.” K. Antoniak, W. Byłka
„ROŚLINY LECZNICZE i ich praktyczne zastosowanie” Ożarowski
„Zielska, zioła i ziółka” M. Leśnicka
„Leczymy się i gotujemy ze św. Hildegardą” P. Hirscher
„Palący problem – czyli prawie wszystko o tytoniu i skutkach jego używania.” Postępy Fitoterapii 2/2009
Zielnik klasztorny Ojców Bonifratrów

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *