Olejek eteryczny z melisy
przez Maciej Skrzek · Opublikowano · Zaktualizowano
Wstęp: melisa to nie tylko herbata
Melisa lekarska (Melissa officinalis L.) kojarzy się najczęściej z naparem na wieczór. Ale ta sama roślina potrafi wytworzyć coś znacznie bardziej skoncentrowanego: olejek eteryczny, czyli mieszaninę lotnych związków zapachowych, które roślina „projektowała” przez tysiąclecia jako własną ochronę i sposób komunikacji ze światem.
Ważne zastrzeżenie: olejek eteryczny to nie „mocniejsza melisa”. To zupełnie inna liga stężeń i inne zasady bezpieczeństwa. Dlatego w tym tekście łączę język przystępny z tym, co pokazują badania, ale cały czas będę podkreślał różnicę między tradycyjnym użyciem liścia a stosowaniem olejku.
Skąd bierze się olejek melisowy i dlaczego bywa drogi
Olejek z melisy lekarskiej (Melissa officinalis L.) otrzymuje się zwykle przez destylację z parą wodną świeżego lub podsuszonego surowca. W praktyce jest to produkt „z małej ilości”: melisa daje olejku niewiele, a skład i wydajność zależą od odmiany, klimatu, terminu zbioru i tego, czy destylujemy liść, czy części kwitnące.
Ta „kapryśność” ma konsekwencje. Dwa olejki o tej samej nazwie handlowej mogą pachnieć podobnie, ale różnić się proporcjami głównych składników, a przez to także siłą działania i drażnieniem skóry.
Co siedzi w środku: chemia zapachu, czyli główne składniki
Olejek melisowy jest mieszaniną wielu związków. W publikacjach powtarzają się szczególnie: geraniol, cytral (czyli para neral i geranial), cytronelal/cytronellol, linalol, tymol oraz β-kariofylen i α-humulen. To właśnie one budują ten charakterystyczny „cytrynowo-ziołowy” profil i jednocześnie odpowiadają za część aktywności biologicznej.
Warto pamiętać o jednym: zapach nie jest tylko zapachem. W olejkach eterycznych aromat bywa równocześnie „podpisem chemicznym”, który podpowiada, czy dominują aldehydy (często bardziej drażniące), czy alkohole terpenowe (często łagodniejsze w odbiorze skórnym).
Melisa w tradycji: od pszczół do „eliksiru życia”
W źródłach fitoterapeutycznych melisa ma długą biografię. Opisywano ją już w starożytności, a później wracała w pismach medycznych i zielarskich Europy. Ciekawy wątek to jej związek z pszczołami: melisa lekarska (Melissa officinalis L.) jest rośliną miododajną, a dawni pszczelarze cenili ją jako „uspokajającą” dla owadów, co dobrze pasuje do jej dzisiejszego wizerunku rośliny kojącej.
W tekstach historycznych przewijają się też nazwiska wielkich autorytetów dawnych epok, które polecały melisę w dolegliwościach serca czy stanach „melancholii”. Ten kulturowy wątek jest ważny, ale dzisiaj warto go zestawić z danymi z laboratoriów.
Co mówi nauka o działaniu przeciwdrobnoustrojowym olejku
Jeśli miałbym wskazać obszar, w którym olejek z melisy lekarskiej (Melissa officinalis L.) ma szczególnie ciekawe dane eksperymentalne, to byłaby to aktywność przeciwdrobnoustrojowa. I od razu dopowiem: mówimy głównie o badaniach in vitro, czyli „w probówce”, które pokazują potencjał, ale nie są automatycznym dowodem skuteczności leczenia u człowieka.
Olejek melisowy a grzyby drożdżopodobne
W badaniu dotyczącym grzybów z rodzaju Candida (izolowanych m.in. z jamy ustnej u pacjentów z kandydozą) olejek melisowy hamował wzrost wszystkich testowanych szczepów w zakresie stężeń od 0,25 do 2,0 mg/ml. Szczególnie wrażliwe były liczne szczepy Candida albicans, gdzie większość hamowały niższe stężenia, a słabszą wrażliwość wykazywały niektóre inne gatunki. To interesujące, bo pokazuje, że „Candida” nie jest jednym przeciwnikiem, tylko całą rodziną o różnej podatności.
Najważniejsze jest jednak to, jak to czytać praktycznie: olejek ma potencjał przeciwgrzybiczy, ale droga od wyniku laboratoryjnego do bezpiecznego zastosowania (np. na skórę, a tym bardziej na błony śluzowe) wymaga ostrożności, rozcieńczania i rozsądku.
Olejek melisowy a bakterie beztlenowe (jama ustna)
Drugie badanie, równie ciekawe, dotyczyło bakterii beztlenowych izolowanych z jamy ustnej. Tu olejek melisowy wykazał wysoką aktywność wobec wszystkich testowanych szczepów. Najbardziej wrażliwe były niektóre bakterie Gram-dodatnie, gdzie hamowanie wzrostu uzyskiwano już przy bardzo niskich stężeniach (w części przypadków poniżej 0,06 mg/ml). Bakterie Gram-ujemne bywały bardziej oporne, a wśród nich znalazły się gatunki o najsłabszej wrażliwości w tym zestawie.
To kolejny przykład na to, że olejek nie działa „magicznie na wszystko”, tylko ma profil działania zależny od drobnoustroju. I znów: to nie jest zachęta do samodzielnych eksperymentów w jamie ustnej. To raczej argument, dlaczego naukowcy w ogóle traktują olejki poważnie jako temat do dalszych badań.
A co z wirusami?
W literaturze naukowej olejek z melisy lekarskiej (Melissa officinalis L.) jest też opisywany pod kątem wpływu na wirusy osłonkowe, w tym herpeswirusy. Mechanizm, który zwykle się podkreśla, dotyczy zaburzania „zakaźności” wirusa i jego zdolności do wnikania w komórki. To temat, który dobrze tłumaczy, dlaczego w praktyce kosmetycznej i użytkowej olejek melisowy często przewija się w kontekście pielęgnacji skóry „problemowej”, choć znów: to obszar, gdzie liczą się stężenia, tolerancja skóry i jakość produktu.
Uspokojenie i sen: gdzie kończy się olejek, a zaczyna melisa jako surowiec
W codziennym języku mówi się: „melisa uspokaja”. I to jest prawda, ale przede wszystkim w odniesieniu do liścia i preparatów ziołowych (napary, ekstrakty), które mają swoje monografie i tradycyjne wskazania.
Europejska Agencja Leków (EMA) opisuje melisę lekarską (Melissa officinalis L.) jako tradycyjny roślinny produkt leczniczy stosowany w łagodnych objawach stresu i jako pomoc w zasypianiu, a także w łagodnych dolegliwościach trawiennych (wzdęcia, dyskomfort). To jest ważne tło: olejek bywa używany w aromaterapii „na nastrój”, ale formalne, najlepiej opisane tradycyjne zastosowania dotyczą surowca roślinnego, nie samego olejku.
Jak używać olejku melisowego rozsądnie
W praktyce domowej olejek z melisy lekarskiej (Melissa officinalis L.) najczęściej pojawia się w trzech rolach: jako zapach (dyfuzja), jako składnik masażu lub pielęgnacji (po rozcieńczeniu) oraz jako element rytuału wyciszenia.
Najbezpieczniejsza droga to kontakt przez węch: krótka dyfuzja w przewietrzanym pomieszczeniu działa jak „komunikat zapachowy” dla układu nerwowego, bez obciążania skóry. Jeśli ktoś chce używać olejku na skórę, kluczowe jest rozcieńczenie w oleju bazowym i próba na małym fragmencie skóry, bo olejek melisowy, zwłaszcza bogaty w aldehydy cytralowe, potrafi podrażniać.
Zastosowań wewnętrznych (doustnych) olejków nie polecam w ramach domowej praktyki. To obszar dla osób z przygotowaniem i wiedzą o dawkach, interakcjach i przeciwwskazaniach.
Bezpieczeństwo i przeciwwskazania: najczęstsze pułapki
Olejek eteryczny to koncentrat. Może uczulać, drażnić skórę i błony śluzowe, a jego tolerancja bywa bardzo indywidualna. Szczególną ostrożność powinny zachować osoby w ciąży i karmiące, dzieci, osoby z astmą reagującą na zapachy oraz osoby z chorobami przewlekłymi i przyjmujące leki uspokajające lub nasenne.
W literaturze pojawiają się też wątki dotyczące wpływu preparatów z melisy na tarczycę, ale tu trzeba rozdzielić olejek od ekstraktów z liścia. Jeśli ktoś ma choroby tarczycy, najrozsądniej potraktować melisę (zwłaszcza w formie skoncentrowanej) jako temat do omówienia z lekarzem prowadzącym, zamiast testować ją „na własną rękę”.
Zakończenie: melisa jako roślina łagodna, olejek jako narzędzie precyzyjne
Melisa lekarska (Melissa officinalis L.) ma reputację rośliny przyjaznej i kojącej. Olejek melisowy pokazuje jednak drugą twarz tej samej rośliny: to narzędzie o realnej aktywności biologicznej, potwierdzanej w badaniach laboratoryjnych, zwłaszcza w obszarze przeciwdrobnoustrojowym. W praktyce najlepiej działa wtedy, gdy traktujemy go z szacunkiem: małe ilości, dobre rozcieńczenie, dobra jakość i jasna intencja użycia.
Źródła
Kędzia A., Kędzia A.W., „Przeciwgrzybicza aktywność olejku melisowego (Oleum Melissae)”, Postępy Fitoterapii 1/2020.
Kędzia A., Hołderna-Kędzia E., „Skuteczność działania in vitro olejku melisowego (Oleum Melissae) na bakterie beztlenowe”, Postępy Fitoterapii 4/2019.
EMA (HMPC), Community herbal monograph on Melissa officinalis L., folium
Schnitzler P. i wsp., „Melissa officinalis oil affects infectivity of enveloped herpesviruses”, Phytomedicine 2008.
Patora J. i wsp., „Variability in the content and composition of essential oil from lemon balm (Melissa officinalis L.) cultivated in Poland”, Acta Poloniae Pharmaceutica
Petrisor G. i wsp., „Melissa officinalis: Composition, Pharmacological Effects and Health Benefits” (przegląd), PMC 2022.

