Dyptam jesionolistny
przez Maciej Skrzek ·
Wprowadzenie
Dyptam jesionolistny, czyli Dictamnus albus L., należy do rodziny rutowatych (Rutaceae), tej samej, z którą kojarzymy wiele roślin bogatych w olejki eteryczne, kumaryny i związki światłouczulające. W dawnych opisach spotykamy go także pod nazwami Dictamnus fraxinella Pers. i Fraxinella dictamnus Moench. Jego liście przypominają liście jesionu, stąd polska nazwa gatunkowa, a cała roślina ma wyraźny, cytrynowo-balsamiczny zapach.
W zielnikach dyptam zajmuje miejsce osobne. Nie jest to zioło codzienne, kuchenne ani proste do domowego stosowania. Bardziej przypomina roślinę z pogranicza botaniki, farmakognozji i dawnej medycyny. Znany bywa jako „gorejący krzew”, ponieważ w upalne, bezwietrzne dni jego gruczoły wydzielnicze mogą oddawać tak dużo lotnych składników olejku, że wokół rośliny tworzy się aromatyczna, łatwopalna aura. To zjawisko zbudowało legendę dyptamu, ale jego prawdziwe znaczenie kryje się w chemii rośliny.
Dyptam jest byliną rzadką, reliktową i w Polsce objętą ochroną gatunkową. Dziko rosnących okazów nie wolno zrywać, przesadzać ani pozyskiwać na surowiec. W ogrodach spotyka się odmiany ozdobne, między innymi białokwiatową Dictamnus albus L. cv. Albiflores oraz różową Dictamnus albus L. cv. Rosa Purple. Nawet przy uprawie ogrodowej trzeba pamiętać, że kontakt z rośliną w słoneczny dzień może skończyć się podrażnieniem skóry.
Surowiec i związki czynne
W dawnych opracowaniach zielarskich oraz w medycynie chińskiej największe znaczenie przypisywano korze korzenia dyptamu, określanej jako Cortex Dictamni albo Cortex Dictamni Radicis. W tradycji chińskiej surowiec ten znany jest jako Bai Xian Pi i najczęściej odnosi się do blisko spokrewnionego gatunku Dictamnus dasycarpus Turcz. W europejskich opisach pojawiają się także ziele, kwiaty, owoce i nasiona Dictamnus albus L., choć współcześnie nie są to surowce pierwszego wyboru w domowym ziołolecznictwie.
Najważniejsze grupy związków obecnych w dyptamie to alkaloidy furanochinolinowe, między innymi dyktamnina, skimmianina i γ-fagaryna, a także furanokumaryny, takie jak psoralen, bergapten i ksantotoksyna. To właśnie furanokumaryny odpowiadają za działanie fotouczulające. Po kontakcie skóry z sokiem lub wydzieliną rośliny i późniejszej ekspozycji na słońce mogą pojawić się zaczerwienienie, pęcherze, pieczenie i przebarwienia.
Dyptam zawiera również limonoidy, flawonoidy, sterole, triterpeny oraz olejek eteryczny. W badaniach nad olejkiem z kwiatów i ziela odmian Albiflores oraz Rosa Purple wykazywano obecność limonenu, myrcenu, terpinolenu, α-terpineolu i germakrenu D. To składniki, które tłumaczą intensywny zapach rośliny, ale nie oznaczają, że dyptam powinien być traktowany jak zwykłe zioło aromatyczne.
Dyptam w dawnym ziołolecznictwie
W tradycji europejskiej dyptam opisywano jako roślinę gorzką, aromatyczną, pobudzającą trawienie, rozgrzewającą i wpływającą na krążenie. W dawnych książkach zielarskich pojawiały się wzmianki o zastosowaniu przy dolegliwościach trawiennych, zatrzymaniu płynów, bólach reumatycznych, kaszlu i schorzeniach skórnych. Był to jednak czas, w którym granica między lekiem, trucizną i środkiem rytualnym bywała znacznie mniej wyraźna niż dziś.
W medycynie chińskiej Bai Xian Pi, czyli kora korzenia dyptamu, należy do surowców „oczyszczających gorąco i osuszających wilgoć”. W praktyce oznaczało to stosowanie go przede wszystkim w złożonych recepturach skórnych, zwłaszcza przy świądzie, sączeniu, wypryskach, zmianach łuszczących i dolegliwościach, które według tradycyjnego języka wynikały z nagromadzenia wilgoci, gorąca i wiatru. Współczesna fitoterapia powinna czytać te przepisy ostrożnie: jako świadectwo tradycji, a nie zachętę do samodzielnego przygotowywania silnych odwarów.
Mieszanka skórna z dyptamem, soforą i korkowcem
Jednym z klasycznych kierunków stosowania dyptamu są mieszanki ziołowe przeznaczone do skóry objętej świądem, zaczerwienieniem i sączeniem. W takim układzie kora korzenia dyptamu, czyli Cortex Dictamni z Dictamnus dasycarpus Turcz. lub Dictamnus albus L., łączona bywała z korzeniem sofory żółtawej, Sophora flavescens Aiton, korą korkowca amurskiego lub chińskiego, Phellodendron amurense Rupr. albo Phellodendron chinense C.K. Schneid., oraz owocem cnidium, Cnidium monnieri (L.) Cusson.
W dawnych recepturach taki zestaw przygotowywano najczęściej jako odwar do przemywań, kąpieli miejscowych albo krótkich okładów. Jego zadaniem było zmniejszanie świądu, osuszanie sączących zmian i ograniczanie nadmiernego „gorąca” skóry. Współcześnie taka mieszanka nie powinna być przygotowywana bez nadzoru osoby znającej fitoterapię i bezpieczeństwo surowców światłouczulających. Po zastosowaniu zewnętrznym nie wolno wystawiać skóry na słońce, a przy skłonności do alergii, uszkodzeniach skóry lub chorobach wątroby należy z niej zrezygnować.
Mieszanka w typie Xiao Feng San z dodatkiem Bai Xian Pi
W tradycyjnej medycynie chińskiej często spotykamy receptury, które nie działają jednym surowcem, lecz całym układem roślin. Do mieszanek stosowanych przy świądzie i zmianach skórnych należy formuła w typie Xiao Feng San, czyli „proszku rozpraszającego wiatr”. W różnych wariantach łączono w niej rośliny rozpraszające wiatr, osuszające wilgoć i wspierające krew, takie jak Saposhnikovia divaricata (Turcz.) Schischk., Schizonepeta tenuifolia Briq., Arctium lappa L., Rehmannia glutinosa (Gaertn.) DC., Angelica sinensis (Oliv.) Diels, Glycyrrhiza uralensis Fisch. oraz Sophora flavescens Aiton.
Do takich receptur bywał dodawany Bai Xian Pi, czyli kora korzenia dyptamu, aby wzmocnić działanie przeciwświądowe i osuszające. Stosowanie miało charakter wewnętrzny lub mieszany, ale zawsze było podporządkowane rozpoznaniu według tradycyjnego systemu medycznego. W przekładzie na język współczesny można powiedzieć, że były to receptury dla skóry „gorącej”, swędzącej, zmiennej, czasem sączącej, a czasem łuszczącej się. Nie należy jednak przenosić tych przepisów wprost do domowej praktyki, ponieważ dyptam ma zbyt silny profil działania i zbyt duże ryzyko działań niepożądanych.
Mieszanka z dyptamem i kochią przy uporczywym świądzie
W recepturach skórnych dyptam często pojawia się obok owocu kochii, znanego w medycynie chińskiej jako Di Fu Zi. Surowcem jest tu owoc Kochia scoparia (L.) Schrad., obecnie często ujmowany taksonomicznie jako Bassia scoparia (L.) A.J. Scott. Do takiego zestawu dodawano również kwiat wiciokrzewu japońskiego, Lonicera japonica Thunb., korę piwonii drzewiastej, Paeonia suffruticosa Andrews, oraz korzeń farbownika, Lithospermum erythrorhizon Siebold & Zucc.
Tego typu mieszanki stosowano przy zmianach skórnych z nasilonym świądem, łuszczeniem i zaczerwienieniem. W języku tradycyjnej medycyny chińskiej mówiono tu o oczyszczaniu gorąca, chłodzeniu krwi i osuszaniu wilgoci. W praktyce nowoczesnej ważniejsze od samego przepisu jest bezpieczeństwo: dyptam i jego krewniacy mogą wpływać na wrażliwość skóry na światło, a opisywano także ostrożność związaną z możliwym obciążeniem wątroby przez preparaty z Cortex Dictamni. Dlatego receptura ta powinna pozostać w rękach specjalisty.
Europejska mieszanka gorzko-aromatyczna z dyptamem
W europejskiej tradycji zielarskiej korzeń dyptamu pojawiał się czasem obok innych surowców gorzkich i aromatycznych. W takim duchu łączono go z korzeniem arcydzięgla lekarskiego, Angelica archangelica L., kłączem tataraku, Acorus calamus L., zielem krwawnika pospolitego, Achillea millefolium L., oraz liściem mięty pieprzowej, Mentha × piperita L. Mieszanki tego typu miały pobudzać trawienie, poprawiać wydzielanie soków trawiennych i zmniejszać uczucie ciężkości po posiłku.
Dziś warto potraktować ten przepis głównie historycznie. Sam arcydzięgiel również zawiera furanokumaryny, a dyptam dodatkowo należy do roślin fotouczulających i chronionych. W domowym zielarstwie znacznie bezpieczniej jest pozostawić dyptam w opisie botanicznym, a do mieszanek trawiennych używać łagodniejszych roślin, takich jak mięta pieprzowa, krwawnik, rumianek pospolity, Matricaria chamomilla L., czy koper włoski, Foeniculum vulgare Mill.
Mieszanka zewnętrzna do kąpieli ziołowej
W azjatyckiej praktyce zielarskiej spotyka się także kąpiele i przemywania z udziałem kory dyptamu. W takich mieszankach Cortex Dictamni łączony bywał z korzeniem sofory żółtawej, Sophora flavescens Aiton, korą korkowca, Phellodendron amurense Rupr., zielem portulaki pospolitej, Portulaca oleracea L., owocem cnidium, Cnidium monnieri (L.) Cusson, oraz owocem kochii, Kochia scoparia (L.) Schrad.
Stosowanie zewnętrzne miało charakter krótkotrwały i miejscowy. Odwar dodawano do kąpieli lub używano do obmywań skóry, zwykle przy dolegliwościach świądowych. Przy dyptamie nie wolno jednak zapominać o zasadzie najważniejszej: po kontakcie skóry z preparatem nie należy wychodzić na słońce. Nie stosuje się takich kąpieli u dzieci, kobiet w ciąży, kobiet karmiących, osób z chorobami wątroby, uszkodzoną skórą ani u osób przyjmujących leki zwiększające wrażliwość na promieniowanie UV.
Dlaczego dyptam nie jest ziołem do domowej apteczki
Dyptam jesionolistny jest rośliną piękną, miododajną, silnie aromatyczną i ciekawą z punktu widzenia nauki. Nie oznacza to jednak, że powinien trafić do domowych naparów. Zawiera związki o realnej aktywności biologicznej, w tym furanokumaryny i alkaloidy furanochinolinowe. Może uczulać na światło, drażnić skórę, a preparaty z kory korzenia wymagają ostrożności także przy stosowaniu wewnętrznym.
Współczesne podejście do dyptamu powinno być podwójne. Z jednej strony warto znać jego miejsce w historii zielarstwa, medycyny chińskiej i farmakognozji. Z drugiej strony trzeba jasno powiedzieć, że nie jest to roślina do samodzielnego zbioru ani eksperymentów. Najbezpieczniej podziwiać ją w ogrodzie, w rękawicach pielęgnować z szacunkiem, a w zielniku opisywać jako przykład tego, jak cienka bywa granica między rośliną leczniczą, ozdobną i toksyczną.
Podsumowanie
Dyptam jesionolistny, Dictamnus albus L., to roślina o wyjątkowej biologii. Jego kwiaty wydzielają nektar i są chętnie odwiedzane przez owady, liście i łodygi kryją zbiorniki olejkowe, a owoce po dojrzeniu gwałtownie wyrzucają nasiona. W dawnych recepturach wykorzystywano przede wszystkim korę korzenia, łącząc ją z roślinami przeciwświądowymi, gorzkimi i aromatycznymi. Dziś jednak dyptam powinien być traktowany przede wszystkim jako roślina chroniona i wymagająca dużej ostrożności.

