Konopie siewne w ziołolecznictwie

Konopie siewne — roślina włókna, nasion i oleju

Konopie siewne, czyli Cannabis sativa L., należą do tych roślin, które przez wieki stały bardzo blisko człowieka, a potem zostały przykryte cieniem nieporozumień. W powszechnej wyobraźni konopie często kojarzą się wyłącznie z odmianami odurzającymi, tymczasem konopie włókniste, określane botanicznie jako Cannabis sativa L. var. sativa, są przede wszystkim dawną rośliną użytkową, oleistą, włóknistą i spożywczą. Z ich łodyg pozyskiwano włókno na tkaniny, sznury i płótna, z nasion tłoczono olej, a same nasiona trafiały do kuchni, szczególnie w czasie postów i świąt.

To właśnie nasiona i olej konopny są najbezpieczniejszą i najbardziej domową częścią tej rośliny. Nasiona zawierają białko, cenne kwasy tłuszczowe, witaminę E oraz składniki mineralne, między innymi magnez, cynk, fosfor, wapń i żelazo. Olej konopny wyróżnia się korzystnym stosunkiem kwasów omega-6 do omega-3, często podawanym jako około 3:1. Warto jednak pamiętać, że oleju konopnego nie używa się do smażenia. Jest delikatny, powinien być tłoczony na zimno, przechowywany w chłodzie i dodawany do potraw już po ich przygotowaniu.

W domowym zielarstwie należy wyraźnie oddzielić konopie siewne jako roślinę nasienną i oleistą od konopi stosowanych ze względu na kannabinoidy. Do mieszanek opisanych niżej używa się nasion, łuskanych nasion, oleju konopnego albo gotowych, legalnych produktów spożywczych i kosmetycznych. Nie są to przepisy na stosowanie kwiatostanów ani żywicy konopnej.

Mieszanki z konopiami siewnymi

Mieszanka osłaniająca dla gardła i przewodu pokarmowego

W dawnym zielarstwie rośliny śluzowe i oleiste stawiano blisko siebie, bo jedne powlekały i łagodziły, a drugie odżywiały oraz natłuszczały wysuszone błony śluzowe. Do takiej łagodnej mieszanki można połączyć nasiona konopi siewnych, czyli Cannabis sativa L., z siemieniem lnianym, czyli nasionami lnu zwyczajnego Linum usitatissimum L., liściem ślazu dzikiego Malva sylvestris L. oraz korzeniem prawoślazu lekarskiego Althaea officinalis L.

Mieszankę przygotowuje się raczej łagodnie niż gwałtownie. Łyżkę rozdrobnionych nasion lnu i konopi oraz niewielką ilość ślazu i prawoślazu zalewa się letnią wodą i pozostawia na kilkadziesiąt minut, aby powstał napój lekko śluzowy. Można go pić małymi łykami przy podrażnieniu gardła, suchości w jamie ustnej albo uczuciu drapania po kaszlu. Nie jest to środek „silny”, lecz właśnie taki, jakich często szuka domowe zielarstwo: osłaniający, prosty i spokojny w działaniu.

Mieszanka odżywcza z nasionami konopi

Nasiona konopi siewnych Cannabis sativa L. dobrze łączą się z roślinami mineralnymi, szczególnie tymi, które tradycyjnie podawano przy osłabieniu, przesileniu i ubogiej diecie. Można zestawić je z liściem pokrzywy zwyczajnej Urtica dioica L., owocem róży dzikiej Rosa canina L. oraz niewielką ilością owocu jarzębu pospolitego Sorbus aucuparia L., jeśli jest dobrze wysuszony i stosowany jako dodatek, a nie główny składnik.

W praktyce najprościej przygotować napar z pokrzywy i róży, a po przestudzeniu dodać do niego łyżeczkę łuskanych nasion konopi. Taka mieszanka nie ma udawać leku na wszystko. Jej sens jest bardziej żywieniowy: uzupełnia dietę w składniki roślinne, wnosi delikatny orzechowy smak i dobrze pasuje do okresów, gdy organizm potrzebuje prostego, codziennego wsparcia.

Mieszanka olejowa do skóry suchej i wrażliwej

Olej konopny z nasion Cannabis sativa L. ma duże znaczenie kosmetyczne. Dobrze wchłania się w skórę, jest lekki i może być używany jako baza do prostych maceratów. W mieszance skórnej warto połączyć go z kwiatem nagietka lekarskiego Calendula officinalis L., koszyczkiem rumianku lekarskiego Matricaria chamomilla L. oraz liściem babki lancetowatej Plantago lanceolata L.

Suszone zioła zalewa się olejem konopnym i pozostawia w ciepłym, zacienionym miejscu na około dwa tygodnie, codziennie delikatnie poruszając naczyniem. Po przecedzeniu otrzymuje się łagodny olej do pielęgnacji skóry przesuszonej, szorstkiej, narażonej na wiatr albo detergenty. Nie nakłada się go na głębokie rany ani zmiany ropne. To raczej domowy olej pielęgnacyjny, w którym konopie pełnią rolę nośnika i składnika odżywiającego skórę.

Wieczorna mieszanka z mleczkiem konopnym

W zielnikach rośliny odżywcze często towarzyszą roślinom uspokajającym, bo sen zależy nie tylko od nerwów, ale też od ogólnego stanu organizmu. Łuskane nasiona konopi Cannabis sativa L. można wykorzystać do przygotowania delikatnego mleczka roślinnego, a następnie połączyć je z naparem z melisy lekarskiej Melissa officinalis L., kwiatem lawendy wąskolistnej Lavandula angustifolia Mill. oraz niewielką ilością szyszek chmielu zwyczajnego Humulus lupulus L.

Najpierw przygotowuje się napar z melisy, lawendy i chmielu, a osobno miksuje łuskane nasiona konopi z ciepłą wodą. Po przecedzeniu można połączyć oba płyny. Taki napój ma charakter wieczorny, łagodny i bardziej wyciszający rytuał niż mocny środek nasenny. Szczególną ostrożność powinny zachować osoby przyjmujące leki uspokajające, nasenne albo przeciwdepresyjne, ponieważ chmiel i lawenda mogą wzmacniać działanie wyciszające.

Mieszanka do sałatek i potraw postnych

Konopie miały w polskiej kuchni swoje miejsce, zwłaszcza w potrawach postnych. Wspominano zupę siemieniatkę z nasion konopi oraz farsze z dodatkiem siemienia konopnego. Współcześnie można przygotować prostą mieszankę kulinarną z oleju konopnego Cannabis sativa L., zmielonych nasion lnu Linum usitatissimum L., ziela cząbru ogrodowego Satureja hortensis L., nasion kminku zwyczajnego Carum carvi L. i liścia pietruszki zwyczajnej Petroselinum crispum Mill.

Takiej mieszanki używa się do kasz, ziemniaków, gotowanych warzyw, twarogu albo past z roślin strączkowych. Olej konopny dodaje się dopiero na końcu, gdy potrawa nie jest już gorąca. Dzięki temu zachowuje swoje właściwości smakowe i odżywcze. Jest to jeden z najprostszych sposobów, by konopie wróciły do kuchni nie jako sensacja, lecz jako dawna roślina nasienna.

Mieszanka do włosów z olejem konopnym

Do pielęgnacji skóry głowy i suchych końcówek włosów można przygotować prosty olej ziołowy na bazie oliwy, oleju konopnego Cannabis sativa L. Dobrze pasują do niego liść pokrzywy zwyczajnej Urtica dioica L., ziele skrzypu polnego Equisetum arvense L. oraz korzeń łopianu większego Arctium lappa L.

Uwaga od czytelnika:
(…)
Macerację ziół (nagietek, rumianek) bezpieczniej jest przeprowadzić na stabilnym nośniku (np. rafinowanym oleju migdałowym, jojoba lub oliwie), a czysty, świeży olej konopny wmiksować do gotowego, przefiltrowanego preparatu „na zimno” w ilości 20–30% jako fazę aktywną.
 (…)
Znacznie lepszą wydajność systemową uzyskamy, przygotowując mocny odwar wodny ze skrzypu i pokrzywy (gotowany 20 minut), a następnie stosując go jako wcierkę wodną do skóry głowy, olej konopny natomiast nakładając osobno jako domknięcie pielęgnacji (olejowanie samych końcówek). (całość w komentarzu)

Zioła zalewa się olejem, pozostawia do maceracji, a potem przecedza i miesza z olejem konopnym. Niewielką ilość wciera się w skórę głowy przed myciem albo nakłada na przesuszone końcówki. Taka mieszanka nie działa natychmiastowo, ale regularnie stosowana może poprawić komfort skóry i wygląd włosów. Warto wcześniej zrobić próbę uczuleniową na małym fragmencie skóry.

Mieszanka aromatyczna z olejkiem konopnym

W publikacjach fitoterapeutycznych opisuje się także olejek eteryczny otrzymywany z wiech konopi siewnych Cannabis sativa L. Zawarte w nim terpeny, między innymi limonen i alfa-pinen, wiąże się z działaniem aromatycznym, odświeżającym oraz odstraszającym niektóre owady. W domowym użyciu można łączyć gotowy, legalny olejek konopny z olejkiem lawendowym Lavandula angustifolia Mill., tymiankowym Thymus vulgaris L. i sosnowym Pinus sylvestris L.

Taka mieszanka nadaje się wyłącznie do użytku zewnętrznego i tylko po rozcieńczeniu, na przykład w oleju bazowym. Nie stosuje się jej doustnie, u małych dzieci, w ciąży ani bezpośrednio na podrażnioną skórę. Olejki eteryczne są silnie skoncentrowane i w zielarstwie wymagają większej ostrożności niż zwykły napar z ziół.

Zakończenie

Konopie siewne są dobrym przykładem rośliny, której obraz został zawężony przez współczesne skojarzenia. Tymczasem Cannabis sativa L. to także włókno, odzież, nasiona, olej, kuchnia postna, kosmetyka i roślina o dużym znaczeniu gospodarczym. W domowym zielniku najbezpieczniej pozostać przy nasionach i oleju z nasion, traktując je jako składnik odżywczy, osłaniający i pielęgnacyjny. Kwiatostany, ekstrakty kannabinoidowe i preparaty lecznicze z konopi należą już do innego porządku — medycznego i prawnego — dlatego ich stosowanie powinno odbywać się zgodnie z obowiązującymi przepisami i pod opieką specjalisty.

Możesz również polubić…

2 komentarze

  1. Panie Macieju, świetna i niezwykle potrzebna analiza historyczno-naukowa. Sprowadzenie tematu konopi siewnych z poziomu medialnej sensacji do twardych danych o kwasach tłuszczowych (ten profil 3:1 dla omega-6 do omega-3 to rzeczywiście biochemiczny majstersztyk) oraz tradycji kulinarnej zasługuje na uznanie.
    Jako praktyk dbający o maksymalną efektywność procesów biologicznych i zielarskich, chciałbym jednak dorzucić mały analityczno-techniczny audyt do dwóch zaproponowanych receptur kosmetycznych (mieszanki do skóry i do włosów). Diabeł tkwi w stabilności oksydacyjnej hardware’u, jakim jest olej konopny:
    1. Ryzyko jełczenia przy długiej maceracji
    Olej konopny jest tłuszczem wysoce schnącym i ultra-wrażliwym na temperaturę, światło oraz tlen. Pozostawienie go na 2 tygodnie w ciepłym miejscu z suszonymi ziołami (które zawsze zawierają śladowe ilości wilgoci) niesie za sobą ogromne ryzyko utlenienia wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Zamiast odżywczego maceratu możemy otrzymać olej zjełczały, pełen wolnych rodników, który zamiast łagodzić skórę, będzie ją drażnił.
    Rozwiązanie inżynierskie: Macerację ziół (nagietek, rumianek) bezpieczniej jest przeprowadzić na stabilnym nośniku (np. rafinowanym oleju migdałowym, jojoba lub oliwie), a czysty, świeży olej konopny wmiksować do gotowego, przefiltrowanego preparatu „na zimno” w ilości 20–30% jako fazę aktywną.
    2. Problem ekstrakcji krzemionki ze skrzypu w tłuszczu
    W przepisie na olej do włosów pojawia się ziele skrzypu polnego. Z punktu widzenia chemii roślinnej, krzemionka oraz większość składników wzmacniających cebulki (flawonoidy) są substancjami hydrofilnymi (rozpuszczalnymi w wodzie) i wymagają twardego traktowania – długiego gotowania na wolnym ogniu (odwaru), aby rozbić ściany komórkowe. Zimny lub nawet ciepły olej konopny nie jest w stanie wyekstrahować krzemu ze struktur skrzypu.
    Rozwiązanie inżynierskie: Znacznie lepszą wydajność systemową uzyskamy, przygotowując mocny odwar wodny ze skrzypu i pokrzywy (gotowany 20 minut), a następnie stosując go jako wcierkę wodną do skóry głowy, olej konopny natomiast nakładając osobno jako domknięcie pielęgnacji (olejowanie samych końcówek).
    Artykuł pod kątem wiedzy i rzetelności botanicznej jest doskonały. Wdrożenie tych małych poprawek technologicznych do procedur laboratoryjnych/domowych pozwoli czytelnikom wycisnąć z Pana przepisów 100% sprawności biochemicznej bez marnowania cennego surowca.
    Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy w Zielniku!

    • Maciej Skrzek pisze:

      Pięknie dziękuje za tak wyczerpujący i konkretny wpis. Faktycznie zaproponowane sposoby są lepsze, bardziej efektywne, muszę wprowadzić poprawki w kilu przepisach. Cieszą mnie bardzo cenne uwagi! Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *