Czarny Bez (Sambucus nigra L.) — krzew „apteka” siedliskiem duchów?
przez Maciej Skrzek ·
Wstęp
Czarny bez (Sambucus nigra L.) najczęściej spotyka się na granicach: ogrodu i pola, lasu i osady, ziemi uprawnej i rumowiska. Podobne miejsce zajmował w kulturze ludowej. Nie był ani zwyczajnym krzewem, ani jednoznacznie „dobrym” lub „złym” drzewem. W jego korzeniach miały przebywać duchy, pod jego gałęzie odnoszono choroby, a poświęcone wianki z kwiatem bzu chroniły dom i bydło przed burzą oraz czarami. Równocześnie owoce trafiały do polewek i powideł, gałęzie służyły dzieciom do wyrobu piszczałek, a kwiaty od stuleci parzono podczas przeziębień.
Ta ambiwalencja dobrze oddaje naturę rośliny. Kwiaty i ugotowane, w pełni dojrzałe owoce są wartościowymi surowcami, natomiast niedojrzałe owoce, liście, łodygi, kora i korzenie mogą zawierać związki cyjanogenne. Czarny bez wymaga zatem nie tylko szacunku symbolicznego, ale również wiedzy botanicznej i ostrożności.
Przytoczone dalej receptury zostały przepisane z książek znalezionych na Dysku Google. Nie zmieniałem ich składu ani proporcji; poprawiłem jedynie oczywiste błędy OCR oraz dopisałem współczesne nazwy łacińskie. Są to materiały historyczne i edukacyjne, a nie gotowe zalecenia terapeutyczne. Szczególnej konsultacji wymagają mieszanki dotyczące astmy, chorób wątroby, nerek, dróg moczowych i stawów.
Nazwa, systematyka i ludowe imiona
Czarny bez (Sambucus nigra L.) należy obecnie do rodziny piżmaczkowatych (Viburnaceae), choć w starszych zielnikach zaliczano go do przewiertniowatych (Caprifoliaceae) lub bzowatych (Adoxaceae). Według współczesnej klasyfikacji Kew jest to zaakceptowany gatunek rodzimy na obszarze od Azorów i Europy, w tym Polski, po zachodni Iran. Poza pierwotnym zasięgiem został rozprzestrzeniony na wielu innych kontynentach. Kew Science – Sambucus nigra
Łaciński epitet nigra oznacza „czarna” i odnosi się do dojrzałych owoców. Pochodzenie nazwy Sambucus nie jest całkowicie pewne; często wiąże się ją ze starożytnym instrumentem strunowym lub piszczałką wykonywaną z pustych w środku pędów.
W dawnych polskich źródłach występowały nazwy bez, bezd, best i bezg. Później pojawiły się także określenia dziki bez, bez lekarski, bez aptekarski, bzowina, hyćka i hyczka. Nie należy mylić czarnego bzu z lilakiem pospolitym (Syringa vulgaris L.), który w codziennym języku również nazywany jest bzem, ani z bzem hebdem (Sambucus ebulus L.) i bzem koralowym (Sambucus racemosa L.).
Jak wygląda i gdzie występuje
Czarny bez jest rozłożystym krzewem, rzadziej niewielkim drzewem, zwykle osiągającym od trzech do siedmiu metrów wysokości, chociaż w sprzyjających warunkach może dorastać wyżej. Starsze pędy pokrywa szarobrunatna, spękana kora z licznymi przetchlinkami. Wnętrze młodych gałęzi wypełnia miękki, biały rdzeń, dzięki któremu łatwo wykonywano z nich piszczałki, sikawki i dziecięce pukawki.
Liście wyrastają naprzeciwlegle. Są nieparzystopierzaste, najczęściej złożone z pięciu lub siedmiu zaostrzonych, piłkowanych listków. Po roztarciu wydzielają charakterystyczny, dla wielu osób nieprzyjemny zapach. Od maja do czerwca rozwijają się drobne, kremowobiałe kwiaty zebrane w szerokie, płaskie podbaldachy. Pod koniec lata powstają zwisające owocostany z drobnymi pestkowcami, które po pełnym dojrzeniu stają się czarnofioletowe i napełniają się intensywnie barwiącym sokiem.
Roślina wybiera gleby żyzne, zasobne w azot i umiarkowanie wilgotne. Rośnie przy domach, na skrajach lasów, w zaroślach, przy drogach, na zrębach, nad rzekami, w parkach i na rumowiskach. Jej nasiona rozsiewają przede wszystkim ptaki. Obecność czarnego bzu często wskazuje na dawne osadnictwo albo miejsce, do którego przez lata trafiała materia organiczna.
Surowce zielarskie
Najważniejsze surowce stanowią kwiat bzu czarnego — Sambuci flos — oraz owoc bzu czarnego — Sambuci fructus. Trzeba je traktować jako dwa różne surowce, ponieważ mają odmienny skład i zakres tradycyjnego zastosowania.
Całe kwiatostany zbiera się na początku kwitnienia, w suchy dzień, kiedy część kwiatów pozostaje jeszcze nierozwinięta. Suszy się je możliwie szybko, w cieniu i przewiewie, a następnie oddziela kwiaty od grubych szypułek. Dobry surowiec powinien zachować jasną barwę i charakterystyczny zapach. Brunatnienie zwykle świadczy o zaparzeniu lub zbyt wolnym suszeniu.
Owoce zbiera się dopiero po całkowitym wybarwieniu. Zielone i częściowo dojrzałe jagody należy odrzucić, podobnie jak możliwie dużą ilość szypułek. Owoce przeznaczone do spożycia powinny zostać ugotowane lub poddane innemu skutecznemu procesowi termicznemu.
Skład chemiczny i główne substancje czynne
Kwiaty czarnego bzu są surowcem bogatym w polifenole. Występują w nich flawonoidy, przede wszystkim rutyna, kwercetyna, izokwercytryna, astragalina oraz pochodne kemferolu. Towarzyszą im kwasy fenolowe, między innymi kwas chlorogenowy, kawowy i ferulowy. Obecne są również triterpeny, sterole, garbniki, śluzy, kwasy organiczne, związki mineralne i niewielka ilość olejku eterycznego. Skład ilościowy zmienia się wraz z warunkami siedliska, terminem zbioru, sposobem suszenia i przechowywania.
W owocach dominującą grupę barwników stanowią antocyjany, szczególnie glikozydy cyjanidyny, takie jak cyjanidyno-3-glukozyd i cyjanidyno-3-sambubiozyd. Oprócz nich występują inne polifenole, kwasy fenolowe i organiczne, pektyny, cukry, garbniki, związki mineralne oraz witamina C i niektóre witaminy z grupy B. Antocyjany odpowiadają za ciemną barwę soku i znaczną aktywność antyoksydacyjną owoców, lecz obecność przeciwutleniaczy nie oznacza automatycznie skuteczności klinicznej w każdej chorobie.
Z punktu widzenia bezpieczeństwa bardzo ważna jest sambunigryna oraz inne glikozydy cyjanogenne. Najwięcej problemów może powodować spożywanie niedojrzałych owoców, liści, łodyg, kory i korzeni. W wyniku przemian tych związków może uwalniać się cyjanowodór. Objawami zatrucia są między innymi nudności, wymioty, bóle brzucha i nasilona biegunka.
Działanie — między tradycją a współczesną oceną
Europejska Agencja Leków uznaje kwiat czarnego bzu za surowiec o tradycyjnym zastosowaniu w łagodzeniu wczesnych objawów przeziębienia. Oznacza to potwierdzenie dostatecznie długiej historii stosowania, a nie dowód skuteczności odpowiadający nowoczesnym lekom przebadanym w dużych badaniach klinicznych. EMA – Sambuci flos
Kwiaty tradycyjnie opisuje się jako napotne i łagodnie moczopędne. Flawonoidy mogą wpływać na naczynia włosowate i diurezę, jednak dawne wyobrażenie, że wypocenie „usuwa chorobę”, jest uproszczeniem. Ciepły napar dostarcza płynu i może poprawiać komfort w początkowym okresie infekcji, lecz nie zastępuje leczenia przy duszności, wysokiej lub utrzymującej się gorączce, bólu w klatce piersiowej czy ropnej wydzielinie.
W przypadku owoców sytuacja jest bardziej złożona. Niewielkie badania sugerują możliwość skrócenia lub złagodzenia objawów niektórych infekcji górnych dróg oddechowych, ale dane pozostają ograniczone. EMA nie przyjęła unijnej monografii dla Sambuci fructus z powodu niewystarczających danych, a NCCIH ocenia wyniki jako wstępne i niewystarczające do potwierdzenia innych szerokich zastosowań. EMA – Sambuci fructus, NCCIH – elderberry
Kwiat i owoc stosowane samodzielnie
W książce Walerii Olechnowicz-Stępień i Elizy Lamer-Zarawskiej odwar z kwiatów przygotowywano z jednej łyżki kwiatu czarnego bzu (Sambucus nigra L.) na szklankę wody. Gotowano go pod przykryciem przez pięć minut, a następnie pozostawiano w cieple na piętnaście minut. Była to tradycyjna postać podawana przy podwyższonej temperaturze i przeziębieniu.
Ta sama książka podaje syrop z dojrzałych owoców: kilogram owoców czarnego bzu (Sambucus nigra L.) zalewa się dwiema szklankami wrzącej wody i gotuje przez 15–20 minut. Następnie wyciska się sok, dodaje pół kilograma cukru, ponownie zagotowuje i gorący płyn rozlewa do butelek. Obróbka cieplna jest tutaj elementem bezpieczeństwa, a nie wyłącznie sposobem konserwacji.
W dawnej medycynie używano również liści, kory i korzeni. Dziś domowe stosowanie tych części wewnętrznie należy odradzić ze względu na trudną do przewidzenia zawartość substancji cyjanogennych.
Bez jako drzewo duchów i domowy strażnik
Adam Fischer zanotował, że pod dzikim bzem miał siedzieć zły duch nazywany niekiedy bajstrukiem. Z tego powodu krzewu nie wolno było wykopywać ani bez potrzeby wycinać. Naruszenie korzeni miało sprowadzać paraliż, gościec, uschnięcie ręki, śmierć człowieka, pomór bydła, a nawet powódź. W okolicach Przemyśla pod bzem miał kryć się również kołtun, gotowy przyczepić się do osoby, która poruszy korzenie.
Huculi widzieli w krzewie bardziej życzliwego opiekuna. Nazywali go dido lub diduch i opisywali jako niewielkiego, siwobrodego strażnika domostwa. Ten sam krzew mógł być więc siedliskiem diabła, ducha choroby albo opiekuńczego przodka. Nie jest to sprzeczność, lecz typowa dla kultury ludowej dwoistość istot związanych z granicą świata ludzi i dzikiej przyrody.
Bzu nie należało palić. W okolicach Chełma tłumaczono, że w każdej gałązce mogą pozostawać choroby „zamówione” i oddane krzewowi. Spalenie drewna uwolniłoby je i skierowało przeciw człowiekowi, który rozpalił ogień. Gdzie indziej wierzono, że na miejscu po wykarczowanym bzie nie należy stawiać domu.
Zakaz nie musiał jednak oznaczać, że bez jest rośliną złą. W Międzyrzecu uważano go za dobre drzewo przynoszące szczęście. W tradycjach niemieckich łączono go z Holdą lub panią Holle, strażniczką domowego ogniska, płodności i świata ukrytego pod ziemią. Przed ścięciem krzewu należało poprosić zamieszkującą go istotę o pozwolenie.
Chrześcijańskie święta i obrzędy ochronne
W ludowym chrześcijaństwie starsze wyobrażenia o świętym krzewie połączono z kalendarzem kościelnym. W okolicach Pińczowa święcono w Boże Ciało wianki zawierające bez. Podczas burzy palono je na kominie, aby dym odwrócił grad i pioruny. Tymi samymi wiankami okadzano krowy, szczególnie przed ocieleniem i po nim.
W Wielki Piątek gałązkami bzu zabezpieczano skoble stajni, żeby czarownice nie odebrały krowom mleka. Gałązki zatykano również w dachy i strzechy. W niektórych miejscowościach jedynym dopuszczalnym terminem karczowania krzewu był Wielki Czwartek przed południem.
W dzień św. Jana bez stawał się rośliną ochronną i wróżebną. Gałązki umieszczano w strzechach przeciw czarom, natomiast dziewczęta rzucały je na dachy, pytając o przyszłe małżeństwo. Zatrzymanie się gałązki zapowiadało rychłe zamążpójście, a jej upadek nakazywał czekać kolejny rok. Kwiaty należało zebrać przed św. Janem, ponieważ później — jak twierdzono w okolicach Działdowa — miała je „osmrodzić” czarownica.
Chrześcijańska legenda tłumaczyła mroczniejszy charakter krzewu tym, że na bzie miał powiesić się Judasz. Motyw ten nie jest przekazem biblijnym, lecz późniejszą legendą ludową, podobną do opowieści wiązanych z grzybem uszakiem bzowym, nazywanym „uszami Judasza”.
Bez jako pośrednik odbierający chorobę
Do bzu zwracano się jak do istoty zdolnej przejąć cierpienie. Przy bólu zębów wypowiadano słowa: „Święty bzie, weź moje bolenie pod swoje zdrowe korzenie” albo „Święty bzie, ja ciebie bronię od ognia palenia, a ty mnie broń od zębów bolenia”. Drzazgą spod kory przekłuwano chore dziąsło, po czym zatykano ją z powrotem w to samo miejsce, aby wraz z zarastaniem rany drzewa ustąpił ból człowieka.
Pod kwitnący krzew zanoszono ciężko chore dzieci. Matka pozostawiała dziecko pod bzem, wykonywała określone czynności i odmawiała modlitwy, nie odzywając się przy tym do nikogo. Wodę po kąpieli chorego dziecka wylewano pod krzew, aby zamieszkująca go istota zabrała chorobę. Był to klasyczny obrzęd przeniesienia: dolegliwość nie znikała, lecz przechodziła z człowieka na roślinę albo ducha.
Bez był także częścią codzienności. Z owoców gotowano polewkę zwaną fafułą lub bzówką, robiono powidła i barwiono pisanki na czarnogranatowy kolor. Z wydrążonych gałęzi powstawały piszczałki, sikawki i zabawki. Krzew łączył więc sferę sakralną, leczniczą, spożywczą i dziecięcą.
Dawne i współczesne mieszanki zawierające czarny bez
Mieszanka na grypę
W książce Andrzeja Skarżyńskiego „Zioła czynią cuda” recepturę przypisano ojcu Andrzejowi Czesławowi Klimuszce oraz bonifratrom. Składa się ona z 50 g kwiatu czarnego bzu (Sambucus nigra L.), 50 g kwiatostanu lipy (Tilia cordata Mill. lub Tilia platyphyllos Scop.), 50 g kwiatu słonecznika zwyczajnego (Helianthus annuus L.), 50 g kwiatu wiązówki błotnej (Filipendula ulmaria (L.) Maxim.), 50 g liścia mącznicy lekarskiej (Arctostaphylos uva-ursi (L.) Spreng.), 50 g korzenia arcydzięgla litworu (Angelica archangelica L.), 50 g korzenia lubczyku ogrodowego (Levisticum officinale W.D.J.Koch), 50 g owocu maliny właściwej (Rubus idaeus L.) i 50 g owocu głogu (Crataegus spp.).
Według źródła łyżkę ziół zalewa się szklanką wrzątku i pozostawia pod przykryciem na trzy godziny. Po przecedzeniu napar należy lekko podgrzać i pić trzy razy dziennie po szklance przed posiłkiem. Ze względu na obecność mącznicy receptura nie powinna być stosowana długotrwale ani bez konsultacji u dzieci, w ciąży oraz przy chorobach nerek.
Mieszanka na astmę oskrzelową
Receptura z książki „Zioła czynią cuda”, przypisana bonifratrom i ojcu Grzegorzowi Franciszkowi Sroce, zawiera 100 g liścia podbiału pospolitego (Tussilago farfara L.), 100 g kwiatostanu lipy (Tilia cordata Mill. lub Tilia platyphyllos Scop.), 50 g korzenia prawoślazu lekarskiego (Althaea officinalis L.), 50 g korzenia biedrzeńca mniejszego (Pimpinella saxifraga L.), 50 g kwiatu ślazu dzikiego (Malva sylvestris L.), 50 g kwiatu czarnego bzu (Sambucus nigra L.), 50 g ziela szanty zwyczajnej (Marrubium vulgare L.), 50 g korzenia lukrecji gładkiej (Glycyrrhiza glabra L.) i 20 g liścia mięty pieprzowej (Mentha × piperita L.).
Łyżeczkę mieszanki zalewa się szklanką wrzątku, pozostawia pod przykryciem na 30 minut i przecedza. W źródle zalecono picie trzy razy dziennie po jedzeniu, z dodatkiem soku malinowego lub soku z owoców czarnej porzeczki.
Jest to receptura archiwalna. Podbiał może zawierać hepatotoksyczne alkaloidy pirolizydynowe, a lukrecja może podwyższać ciśnienie i zmniejszać stężenie potasu. Astma wymaga diagnostyki i leczenia wziewnego; mieszanki ziołowej nie wolno traktować jako zamiennika inhalatora ratunkowego.
Mieszanka na nieżyt nosa
Receptura bonifratrów i ojca Grzegorza Sroki, przytoczona przez Andrzeja Skarżyńskiego, obejmuje 100 g owocu róży dzikiej (Rosa canina L.), 50 g kory wierzby (Salix spp.), 50 g kwiatu lipy (Tilia cordata Mill. lub Tilia platyphyllos Scop.), 50 g kwiatu czarnego bzu (Sambucus nigra L.) i 20 g kwiatu słonecznika zwyczajnego (Helianthus annuus L.).
Łyżeczkę mieszanki zalewa się szklanką wrzątku, naparza pod przykryciem przez 30 minut i przecedza. Napój podawano gorący, osłodzony łyżką soku malinowego, dwa lub trzy razy dziennie. Kora wierzby zawiera pochodne salicylanów, dlatego mieszanka nie jest odpowiednia dla osób uczulonych na salicylany, przy części zaburzeń krzepnięcia ani dla dzieci z infekcją wirusową bez zgody lekarza.
Mieszanka wspomagająca wątrobę
W „Ziołach czyniących cuda” recepturę tę przypisano bonifratrom i ojcu Grzegorzowi Sroce. Zawiera 100 g ziela dziurawca zwyczajnego (Hypericum perforatum L.), 100 g koszyczka rumianku pospolitego (Matricaria chamomilla L.), 50 g korzenia mniszka lekarskiego (Taraxacum officinale F.H.Wigg.), 50 g kwiatostanu kocanki piaskowej (Helichrysum arenarium (L.) Moench), 50 g liścia mięty pieprzowej (Mentha × piperita L.), 20 g kory kruszyny pospolitej (Frangula alnus Mill.), 20 g owocu kminku zwyczajnego (Carum carvi L.) i 20 g kwiatu czarnego bzu (Sambucus nigra L.).
Łyżeczkę mieszanki zalewa się szklanką gorącej wody, przykrywa i ogrzewa nad parą przez 20–30 minut. Po przecedzeniu napój pije się małymi łykami dwa lub trzy razy dziennie między posiłkami.
Dziurawiec wchodzi w liczne, niekiedy poważne interakcje z lekami, między innymi przeciwzakrzepowymi, przeciwdepresyjnymi, immunosupresyjnymi, przeciwwirusowymi i hormonalnymi. Kora kruszyny jest surowcem przeczyszczającym przeznaczonym do krótkiego stosowania. Mieszanka nie jest sposobem leczenia zapalenia ani niewydolności wątroby.
Mieszanka na dolegliwości pęcherza moczowego
Receptura ojca Andrzeja Czesława Klimuszki, przytoczona przez Skarżyńskiego, składa się z 50 g liścia jeżyny fałdowanej (Rubus fruticosus agg.), 50 g liścia mięty pieprzowej (Mentha × piperita L.), 50 g liścia pokrzywy zwyczajnej (Urtica dioica L.), 50 g kwiatu czarnego bzu (Sambucus nigra L.), 50 g koszyczka rumianku pospolitego (Matricaria chamomilla L.), 50 g ziela krwawnika pospolitego (Achillea millefolium L.), 50 g ziela skrzypu polnego (Equisetum arvense L.), 50 g liścia podbiału pospolitego (Tussilago farfara L.) i 50 g kłącza perzu właściwego (Elymus repens (L.) Gould; w źródle Agropyron repens).
W przytoczonym zapisie źródło podaje jedynie, aby pić dwa razy dziennie po szklance przed posiłkiem; nie powtarza sposobu sporządzenia naparu, dlatego nie należy go dopowiadać na podstawie przypuszczenia. Obecność podbiału ogranicza współczesną przydatność receptury. Gorączka, ból nerek, krew w moczu, zatrzymanie moczu lub nawracające zakażenia wymagają konsultacji lekarskiej.
Mieszanka na zapalenie stawów
Receptura przypisana ojcu Andrzejowi Klimuszce i bonifratrom zawiera po 50 g ziela skrzypu polnego (Equisetum arvense L.), ziela fiołka trójbarwnego (Viola tricolor L.), ziela nawłoci pospolitej (Solidago virgaurea L.), ziela krwawnika pospolitego (Achillea millefolium L.), kwiatu czarnego bzu (Sambucus nigra L.), kory wierzby (Salix spp.), liścia pokrzywy zwyczajnej (Urtica dioica L.), liścia melisy lekarskiej (Melissa officinalis L.) i liścia porzeczki czarnej (Ribes nigrum L.).
Łyżkę mieszanki zalewa się szklanką wrzątku, pozostawia pod przykryciem na trzy godziny, przecedza i lekko podgrzewa. Według książki pije się trzy razy dziennie po szklance, 20 minut przed posiłkiem. Ze względu na korę wierzby trzeba uwzględnić uczulenie na salicylany, chorobę wrzodową, zaburzenia krzepnięcia i stosowanie leków przeciwzakrzepowych.
Mieszanka na bezsenność
W „Ziołach czyniących cuda” mieszankę przypisano ojcu Andrzejowi Klimuszce oraz bonifratrom. Składa się ona z 50 g liścia melisy lekarskiej (Melissa officinalis L.), 50 g ziela marzanki wonnej (Galium odoratum (L.) Scop.; dawniej Asperula odorata), 50 g ziela nostrzyka żółtego (Melilotus officinalis (L.) Pall.), 50 g ziela serdecznika pospolitego (Leonurus cardiaca L.), 50 g korzenia kozłka lekarskiego (Valeriana officinalis L.), 50 g szyszek chmielu zwyczajnego (Humulus lupulus L.), 50 g ziela dziurawca zwyczajnego (Hypericum perforatum L.), 50 g ziela bylicy pospolitej (Artemisia vulgaris L.), 50 g kwiatu wrzosu zwyczajnego (Calluna vulgaris (L.) Hull), 50 g kwiatu pierwiosnka lekarskiego (Primula veris L.) i 50 g kwiatu czarnego bzu (Sambucus nigra L.).
Łyżkę mieszanki zalewa się szklanką wrzątku, pozostawia na trzy godziny pod przykryciem, przecedza i lekko podgrzewa. Źródło zaleca trzy szklanki dziennie, 20 minut przed posiłkiem.
Receptura łączy kilka surowców uspokajających z dziurawcem, nostrzykiem i marzanką. Nie powinna być łączona bez konsultacji z lekami nasennymi, uspokajającymi, przeciwdepresyjnymi i przeciwzakrzepowymi. Bylicy nie stosuje się w ciąży.
Hypoacidoflos — mieszanka przy niedokwaśności i niestrawności
Mateusz Emanuel Senderski w książce „Ziołowe receptury na zdrowie” z 2012 roku podaje następujący skład: liść mięty pieprzowej (Mentha × piperita L.) 20%, liść szałwii lekarskiej (Salvia officinalis L.) 15%, ziele dziurawca zwyczajnego (Hypericum perforatum L.) 15%, owoc kopru włoskiego (Foeniculum vulgare Mill.) 15%, ziele estragonu (Artemisia dracunculus L.) 15%, korzeń arcydzięgla litworu (Angelica archangelica L.) 10% oraz kwiat czarnego bzu (Sambucus nigra L.) 10%.
Autor opisuje nalewkę sporządzoną z 50 g mieszanki zalanej litrem 40-procentowej wódki. Surowiec maceruje się przez dwa lub trzy tygodnie, okresowo wstrząsając naczyniem, po czym wyciska się zioła i filtruje płyn. W książce podano 10–15 ml raz lub dwa razy dziennie.
Ze względu na obecność dziurawca jest to receptura obciążona licznymi możliwymi interakcjami. Uporczywa zgaga, ból nadbrzusza, niedokrwistość, smoliste stolce, trudności w przełykaniu lub utrata masy ciała wymagają diagnostyki, a nie pobudzania wydzielania żołądkowego.
Mieszanka „Drogi Moczowe”
W tej samej książce Senderskiego zachowano następujące proporcje: ziele skrzypu polnego (Equisetum arvense L.) 10%, korzeń cykorii podróżnika (Cichorium intybus L.) 10%, korzeń lubczyku ogrodowego (Levisticum officinale W.D.J.Koch) 10%, liść pokrzywy zwyczajnej (Urtica dioica L.) 10%, owocnia fasoli zwyczajnej (Phaseolus vulgaris L.) 10%, kwiat czarnego bzu (Sambucus nigra L.) 10%, ziele rdestu ptasiego (Polygonum aviculare L.) 10%, ziele fiołka trójbarwnego (Viola tricolor L.) 5%, korzeń mniszka lekarskiego (Taraxacum officinale F.H.Wigg.) 5%, kłącze perzu właściwego (Elymus repens (L.) Gould) 5%, kwiat rumianku pospolitego (Matricaria chamomilla L.) 7,5%, ziele pietruszki zwyczajnej (Petroselinum crispum (Mill.) Fuss) 5% i owoc jałowca pospolitego (Juniperus communis L.) 2,5%.
W źródle gotową herbatę stosowano po dwie saszetki dwa razy dziennie. Dla nalewki Senderski zalecał 50 g mieszanki na litr 40-procentowej wódki i macerowanie przez dwa lub trzy tygodnie. Nie należy stosować mieszanek moczopędnych w niewydolności nerek, bezmoczu, obrzękach wynikających z niewydolności serca ani w ciąży bez zgody lekarza. Szczególnej ostrożności wymaga owoc jałowca.
Napój witaminowy na okres osłabienia
Waleria Olechnowicz-Stępień i Eliza Lamer-Zarawska w książce „Rośliny lecznicze stosowane u dzieci” podają mieszankę równych ilości owocu czarnego bzu (Sambucus nigra L.), owocu róży dzikiej (Rosa canina L.), liścia poziomki pospolitej (Fragaria vesca L.) oraz liścia porzeczki czarnej (Ribes nigrum L.).
Łyżkę mieszanki zalewa się szklanką wrzątku, pozostawia na parze przez pięć minut i przecedza. Napój można osłodzić do smaku. Owoce czarnego bzu muszą być dojrzałe i wcześniej prawidłowo wysuszone lub przetworzone termicznie.
Mieszanka przeciwzaziębieniowa
Mateusz Emanuel Senderski podaje mieszankę złożoną z 50 g kwiatu czarnego bzu (Sambucus nigra L.), 50 g kwiatu wiązówki błotnej (Filipendula ulmaria (L.) Maxim.), 50 g kwiatostanu głogu (Crataegus spp.), 50 g kwiatostanu lipy (Tilia cordata Mill. lub Tilia platyphyllos Scop.) i 50 g liścia melisy lekarskiej (Melissa officinalis L.).
Łyżeczkę mieszanki zalewa się filiżanką wrzącej wody i pozostawia pod przykryciem na dziesięć minut. Po przecedzeniu autor zaleca filiżankę naparu trzy razy dziennie. Wiązówka zawiera pochodne salicylanów, dlatego obowiązują podobne środki ostrożności jak w przypadku kory wierzby.
Bezpieczeństwo i przeciwwskazania
Bezpieczeństwo leczniczego stosowania w ciąży i podczas karmienia piersią nie zostało dostatecznie ustalone. Monografia EMA nie zaleca również samodzielnego podawania leczniczych preparatów z kwiatu dzieciom poniżej dwunastego roku życia z powodu braku odpowiednich danych. Inaczej należy oceniać zwykłe, prawidłowo ugotowane przetwory spożywcze, a inaczej skoncentrowane ekstrakty i wieloskładnikowe kuracje.
W przypadku duszności, ropnej wydzieliny, wysokiej lub trwającej dłużej gorączki, bólu w klatce piersiowej, odwodnienia, napadu astmy, krwi w moczu, bólu nerek albo objawów uszkodzenia wątroby mieszanki ziołowe nie powinny opóźniać diagnostyki. Trzeba również pamiętać, że bezpieczeństwo całej receptury zależy nie tylko od bzu. Dziurawiec, lukrecja, wierzba, wiązówka, mącznica, jałowiec, kruszyna, nostrzyk i podbiał mają własne istotne przeciwwskazania.

