Buk zwyczajny (Fagus sylvatica L.)
przez Maciej Skrzek · Opublikowano · Zaktualizowano
Drzewo cienistego lasu
Buk zwyczajny (Fagus sylvatica L.) należy do rodziny bukowatych (Fagaceae). Jest jednym z najbardziej charakterystycznych drzew europejskich lasów liściastych: smukłym, długowiecznym i łatwo rozpoznawalnym po gładkiej, popielatoszarej korze. Dorasta zwykle do 30–35 metrów, choć wyjątkowo przekracza 40 metrów wysokości. W sprzyjających warunkach może żyć ponad 250 lat.
Korona starego buka jest szeroka i gęsta. Przepuszcza tak niewiele światła, że pod zwartym drzewostanem często utrzymuje się jedynie skąpe runo, a ziemię pokrywa gruba warstwa brunatnych liści. Młode pędy mają długie, ostro zakończone pąki. Liście są jajowate lub eliptyczne, na brzegach lekko faliste, wiosną jasnozielone i miękko owłosione, później ciemniejsze i błyszczące.
Buk jest rośliną jednopienną i wiatropylną. Kwiaty męskie tworzą zwisające, kuliste skupienia, natomiast żeńskie pojawiają się zwykle parami. Owocem jest trójgraniasty orzeszek, nazywany bukwią, zamknięty w kolczastej, czteroklapowej okrywie. Drzewo zakwita przeważnie w kwietniu i maju, równocześnie z rozwojem liści.
Współcześnie przyjętą nazwą naukową jest Fagus sylvatica L. W części starszej literatury zielarskiej, między innymi w materiałach Henryka Różańskiego, występuje pisownia Fagus silvatica. Odnosi się ona do tego samego gatunku. Charakterystykę taksonomiczną potwierdza Kew Plants of the World Online.
Występowanie i znaczenie przyrodnicze
Naturalny zasięg buka zwyczajnego obejmuje znaczną część Europy. W Polsce gatunek występuje przede wszystkim na zachodzie, północy i południu kraju. Szczególnie okazałe buczyny spotyka się na Pomorzu, w Karpatach, Sudetach i na pogórzach. W górach buk jest ważnym składnikiem regla dolnego, gdzie tworzy lasy z jodłą pospolitą (Abies alba Mill.) i świerkiem pospolitym (Picea abies (L.) H.Karst.).
Buk dobrze znosi zacienienie, zwłaszcza jako młode drzewo, ale jest wrażliwy na długotrwałą suszę, silne mrozy i późne przymrozki. Preferuje gleby żyzne, umiarkowanie wilgotne i klimat o stosunkowo łagodnych zimach. Zasięg gatunku i jego przyszłość w południowej Europie mogą być ograniczane przez wzrost temperatury oraz coraz częstsze susze, co opisuje europejski atlas gatunków leśnych JRC.
Opadłe liście tworzą ściółkę, która powoli się rozkłada i wpływa na właściwości gleby. Bukiew stanowi pokarm między innymi dla dzików, gryzoni i ptaków. W latach obfitego owocowania, zwanych latami nasiennymi, ilość dostępnego pożywienia może wyraźnie oddziaływać na liczebność zwierząt leśnych.
Surowiec i jego tradycyjne pozyskiwanie
W dawnym zielarstwie wykorzystywano przede wszystkim liście buka – Folium Fagi, młode ulistnione gałązki – Frondes Fagi, korę – Cortex Fagi oraz owoce – Fructus Fagi. Znacznie rzadziej sięgano po drewno, jego popiół oraz produkty suchej destylacji.
Według monografii Henryka Różańskiego liście zbierano wiosną i na początku lata, natomiast młode gałązki ścinano w okresie wiosennym i suszono w temperaturze pokojowej. Bukiew pozyskiwano jesienią, oddzielano od kolczastej okrywy, prażono i rozdrabniano. Informacje te pochodzą z opracowania „Zielarstwo i metody fitoterapii” Henryka Różańskiego, opartego między innymi na jego książkach „Poradnik zielarski”, „Poradnik fitoterapii” oraz „Roślinne preparaty galenowe”.
Kory nie należy pozyskiwać przez okorowywanie żywych drzew. Taki zabieg poważnie uszkadza buk i może doprowadzić do jego obumarcia. Jeśli surowiec ma być przedmiotem badań albo zastosowań rzemieślniczych, powinien pochodzić z legalnych pozostałości po pracach leśnych.
Skład chemiczny
Liście buka są źródłem licznych związków polifenolowych. W analizach laboratoryjnych stwierdzono między innymi pochodne kwasów hydroksycynamonowych, w tym kwasu chlorogenowego, oraz flawonoidy związane z kwercetyną, kemferolem, mirycetyną, luteoliną i naryngeniną. Występują w nich również garbniki, saponiny oraz tokoferole. Skład zmienia się w trakcie sezonu wegetacyjnego, dlatego liść zebrany wiosną może różnić się od surowca jesiennego. Właściwości antyoksydacyjne ekstraktów wykazano w doświadczeniach chemicznych i komórkowych, nie są to jednak dowody skuteczności leczniczej u człowieka. Wyniki przedstawiono w badaniach Formato i wsp. z 2021 roku oraz w pracy dotyczącej zmian sezonowych.
Kora zawiera między innymi katechinę, epikatechinę, kwasy galusowy, protokatechowy, wanilinowy, chlorogenowy i ferulowy, a także izokwercytrynę, taksyfolinę oraz procyjanidyny. Ekstrakty z kory wykazywały w warunkach laboratoryjnych aktywność przeciwutleniającą, przeciwdrobnoustrojową i hamującą alfa-glukozydazę. Ponownie są to wyniki badań przedklinicznych, a nie potwierdzenie działania preparatów bukowych u pacjentów. Szczegółowy profil kory opisali Tanase i wsp..
Bukiew jest nasieniem bogatym w tłuszcz, białko, związki mineralne i węglowodany. Udział oleju zależy od pochodzenia materiału, dojrzałości oraz sposobu oznaczania. W oleju przeważają kwasy linolowy i oleinowy; obecne są także tokoferole i fitosterole, przede wszystkim beta-sitosterol. Charakterystykę współcześnie tłoczonego oleju bukowego przedstawia badanie z 2024 roku.
Starsze źródła przypisują surowej bukwi obecność „faginy”. Nazwa ta nie oznacza dziś jednego dobrze zdefiniowanego, standaryzowanego składnika; w części literatury łączono ją między innymi z trimetyloaminą. Wiadomo natomiast, że spożycie większej ilości surowych nasion może powodować nudności, wymioty, bóle brzucha, zawroty głowy i inne objawy zatrucia. Prażenie było tradycyjną metodą ograniczania ryzyka, lecz nie istnieje dobrze ustalona domowa procedura gwarantująca bezpieczeństwo każdej partii nasion.
Co rzeczywiście można powiedzieć o działaniu buka
W dawnych zielnikach liściom i młodym gałązkom przypisywano działanie ściągające, przeciwbiegunkowe, przeciwzapalne i moczopędne. Korę stosowano w gorączce, nieżytach przewodu pokarmowego, kaszlu oraz do płukania jamy ustnej i gardła. Bukiew traktowano jako pokarm wzmacniający, źródło oleju i surowiec do sporządzania namiastki kawy.
Współczesne analizy potwierdzają obecność polifenoli oraz aktywność antyoksydacyjną ekstraktów, ale nie dostarczają wystarczających badań klinicznych, które pozwalałyby uznać buk za sprawdzony lek na wymienione dolegliwości. Zwrot występujący w starszych recepturach – „czyszczenie krwi z toksyn” – należy rozumieć jako historyczne określenie zielarskie, nie zaś współczesne rozpoznanie medyczne.
Szczególną ostrożność trzeba zachować wobec dziegciu i kreozotu bukowego, otrzymywanych dawniej przez suchą destylację drewna. Preparaty te stosowano niegdyś jako środki antyseptyczne i wykrztuśne, lecz są one mieszaninami drażniących oraz potencjalnie toksycznych związków. Nie nadają się do samodzielnego wytwarzania ani domowego leczenia. Toksykologiczne zagrożenia produktów kreozotowych omawia profil ATSDR.
Buk jako roślina jadalna i użytkowa
Najdelikatniejsze, jasnozielone liście mają łagodnie kwaśny smak i w dawnym pożywieniu leśnym bywały zjadane na surowo. Okres ich kulinarnej przydatności jest krótki – zwykle obejmuje dwa lub trzy tygodnie wiosny. W latach głodu starsze liście gotowano podobnie jak warzywa.
Bukiew jadano po uprażeniu, tłoczono z niej olej, a po odpowiednim przygotowaniu mielono na mąkę. Adam Fischer odnotował, że w Małopolsce orzeszki jadano i wykorzystywano do wyrobu oleju. W czasach niedostatku nasiona wymywano, suszono i rozdrabniano, aby ograniczyć zawartość niepożądanych substancji. Łukasz Łuczaj wspomina również o palonej bukwi jako namiastce kawy. Informacje te znajdują się w „Słowniku Adama Fischera” oraz w książce „Dzikie rośliny jadalne Polski”.
Przez stulecia bukiew była ważną paszą dla świń wypasanych w lasach. Na Łemkowszczyźnie buczyny, określane także jako bukowiny, służyły jako leśne pastwiska. Niektóre drzewa celowo przycinano, aby zwiększyć ilość owoców. Drewno bukowe wykorzystywano do wyrobu narzędzi, naczyń, mebli i cienkich szczap służących do oświetlania domów. Materiał ten opisuje Edward Marszałek w pracy „Lasy i drzewa w kulturze i wierzeniach”.
Buk w wierzeniach i obrzędach
W kulturze ludowej buk był drzewem silnym, trwałym i opiekuńczym. W części polskich przekazów miał chronić dom przed uderzeniem pioruna, czarami i złymi mocami. Takie znaczenia nie opisują botanicznych właściwości drzewa, lecz pokazują, jak buk funkcjonował w wyobraźni mieszkańców regionów, w których tworzył rozległe lasy.
Na Pomorzu gałęzie buka służyły do „majenia” domów i obejść podczas Zielonych Świątek. Chrześcijańskie święto Zesłania Ducha Świętego łączyło się tu ze starszą symboliką odradzającej się roślinności, płodności ziemi i ochrony gospodarstwa. Zielone gałęzie umieszczano przy wejściach, oknach i budynkach gospodarczych. Obok buka wykorzystywano również brzozę brodawkowatą (Betula pendula Roth), lipę (Tilia spp.), klon (Acer spp.), jesion wyniosły (Fraxinus excelsior L.) i wierzbę (Salix spp.). Bukowy szczegół pomorskiego obrzędu zanotował Adam Fischer.
Kwitnienie i rozwój liści służyły do przewidywania pogody oraz przyszłych zbiorów. W okolicach Tarnobrzega i Niska skąpe kwitnienie miało zapowiadać łagodną zimę, obfite zaś – zimę surową. W okolicach Wieliczki wierzono, że jeśli liście ukażą się na świętych Filipa i Jakuba, czyli 1 maja, żniwa rozpoczną się na świętego Jakuba, 25 lipca. Była to postać kalendarza fenologicznego: obserwacja rytmu roślin pozwalała mieszkańcom wsi porządkować prace gospodarskie.
Na Śląsku Cieszyńskim znano praktykę miłosną związaną z bukiem rosnącym bardzo blisko jodły pospolitej (Abies alba Mill.). Gdy pnie ocierały się o siebie na wietrze, z miejsca styku zeskrobywano drewno, spalano je, a popiół miał wzbudzić uczucie wybranej osoby. Jest to zapis magii sympatycznej, nie receptura do odtwarzania.
W karpackich opowieściach stare, wykrzywione buki bywały mieszkaniem dobrych Czadów – rogatych, figlarnych istot pomagających starszym ludziom i opowiadających dzieciom historie w snach. Buk pojawiał się również w pieśniach góralskich i śląskich jako element rodzinnego krajobrazu, świadek spotkań i rozstań.
Adam Fischer poświęcił uwagę również tak zwanemu argumentowi bukowemu. Dawni badacze próbowali na podstawie zasięgu buka i pokrewieństwa jego nazw wyznaczać praojczyznę Słowian. Fischer przytaczał jednak nazwy miejscowe oraz historyczne przesunięcia zasięgu drzewa, wskazujące, że takie wnioskowanie jest znacznie mniej pewne, niż początkowo sądzono.
W popularnych opracowaniach można spotkać twierdzenie, że buk był świętym drzewem Zeusa. Wymaga ono ostrożności: starogreckie słowo phēgós, tłumaczone niekiedy jako buk, oznaczało przede wszystkim dąb rodzący jadalne żołędzie, a drzewem Zeusa w Dodonie był dąb. Podobnie opowieść, według której nazwa fagotu pochodzi bezpośrednio od łacińskiego fagus, jest raczej legendą językową. Włoskie fagotto oznaczało wiązkę lub pakunek, z którym kojarzono złożony instrument.
Najbogatsze materiały etnograficzne dotyczące buka znajdują się w pracach Adama Fischera z 1938 roku oraz w późniejszym „Słowniku roślin w wierzeniach i zwyczajach ludowych”.
Receptury zachowane w źródłach
Rp. I. Mieszanka FAVUM
Recepturę zatytułowano „mieszanka FAVUM czyszcząca krew z toksyn”. W terminologii współczesnej nie jest to rozpoznanie ani potwierdzony mechanizm leczniczy.
Skład zapisany w źródle obejmuje jedną łyżkę liścia buka zwyczajnego (Fagus sylvatica L.), jedną łyżkę ziela fiołka trójbarwnego (Viola tricolor L.), jedną łyżkę kłącza perzu właściwego (Elymus repens (L.) Gould), jedną łyżkę ziela pokrzywy zwyczajnej (Urtica dioica L.), jedną łyżkę ziela lub korzenia mniszka lekarskiego (Taraxacum officinale F.H.Wigg.) oraz jedną łyżkę liścia melisy lekarskiej (Melissa officinalis L.).
Po zmieszaniu dwóch łyżek surowca zalewano dwiema szklankami wrzącej wody, odstawiano na 20 minut i przecedzano. Źródło podaje dla dorosłych po 100 ml cztery razy dziennie. W książce występuje również dawkowanie dziecięce, którego nie należy przenosić do współczesnego samoleczenia ze względu na brak odpowiednich danych o bezpieczeństwie.
Źródło: Henryk Różański, „Zielarstwo i metody fitoterapii”.
Rp. II. Napar z liści i młodych gałązek buka
Dwie łyżki rozdrobnionych liści albo młodych ulistnionych gałązek buka zwyczajnego (Fagus sylvatica L.) zalewano dwiema szklankami wrzącej wody. Napar pozostawiano na 20 minut, a następnie przecedzano.
W źródle zapisano dawkowanie po 100–200 ml trzy lub cztery razy dziennie. Preparat opisywano historycznie jako środek ściągający, przeciwbiegunkowy i moczopędny. Nie jest to dawka potwierdzona współczesnymi badaniami klinicznymi.
Źródło: Henryk Różański, „Zielarstwo i metody fitoterapii”.
Rp. III. Nalewka z liści buka
Pół szklanki liści buka zwyczajnego (Fagus sylvatica L.) zalewano 400 ml wódki. Naczynie pozostawiano na 14 dni, po czym nalewkę filtrowano.
Dawny zapis podaje jedną lub dwie łyżeczki trzy razy dziennie albo zastosowanie zewnętrzne. Ze względu na alkohol, garbniki oraz brak współczesnej oceny bezpieczeństwa receptury nie należy traktować jako obecnego schematu terapii.
Źródło: Henryk Różański, „Zielarstwo i metody fitoterapii”.
Rp. IV. Odwar z bukwi
Dwie łyżki zmielonych orzeszków buka zwyczajnego (Fagus sylvatica L.) zalewano dwiema szklankami wody, gotowano przez pięć minut, odstawiano na 20 minut, przecedzano i dosładzano. Źródło podaje jedną szklankę po śniadaniu albo po kolacji. Niesłodzony, gorzki odwar opisywano przy biegunce, niestrawności i nieżytach jelit.
Sam przepis nie powtarza informacji o prażeniu nasion, jednak w rozdziale dotyczącym pozyskiwania surowca autor zaleca wcześniejsze uprażenie bukwi. Surowych orzeszków nie powinno się spożywać w większej ilości.
Źródło: Henryk Różański, „Zielarstwo i metody fitoterapii”.
Rp. V. Odwar z kory buka
Jedną łyżkę wysuszonej kory buka zwyczajnego (Fagus sylvatica L.) gotowano przez pięć minut w jednym litrze wody. Historycznie wypijano dwie filiżanki odwaru dziennie przy biegunce, przeziębieniu, grypie albo zapaleniu oskrzeli.
Rp. VI. Płukanka z odwaru kory
Odwar sporządzano w takich samych proporcjach jak w poprzednim zapisie: jedna łyżka wysuszonej kory buka zwyczajnego (Fagus sylvatica L.) na jeden litr wody, gotowana przez pięć minut.
Stosowano go zewnętrznie do przemywania powierzchownych zmian skórnych oraz jako płukankę przy bólu gardła, zapaleniu gardła, aftach i bólu zęba. Nie wolno go używać na głębokie, rozległe ani zakażone rany.
Źródło pośrednie: Botanical Online, z odwołaniem do „El Dioscórides renovado” Pía Fonta Quera.
Rp. VII. Okład z liści buka
Nicholas Culpeper zalecał gotowanie liści buka zwyczajnego (Fagus sylvatica L.) i sporządzanie z nich okładu albo maści na „gorące obrzmienia”. Źródło nie podaje ilości liści, objętości wody ani dokładnego składu maści, dlatego proporcji tych nie należy uzupełniać domysłem.
Źródło: Nicholas Culpeper, „Complete Herbal”; zapis przytoczony również w „A Modern Herbal” Maud Grieve.
Rp. VIII. Liście buka i gorysz w posłaniu dziecka
Szymon Syreński, zwany Syreniuszem, zapisał w 1613 roku zwyczaj układania w dziecięcym posłaniu liści buka zwyczajnego (Fagus sylvatica L.) wraz z „wieprzyńcem”, utożsamianym z goryszem lekarskim (Peucedanum officinale L.). Zabieg miał sprawić, że dziecko będzie silne.
Nie był to preparat do spożycia, lecz praktyka łącząca dawne lecznictwo z magią ochronną. Źródło nie podaje proporcji.
Źródło: Szymon Syreński, „Zielnik”, 1613; przekaz przytoczony przez Adama Fischera.
Rp. IX. Popiół z bukwi ze smalcem
W książce „Wiadomość ciekawa” z 1769 roku zapisano użycie popiołu uzyskanego z bukwi, zmieszanego ze smalcem. Preparat przykładano w okolicy bioder przy dolegliwości określanej jako „puchlina”. Nie podano proporcji ani sposobu sporządzania popiołu.
„Puchlina” jest dawnym, nieprecyzyjnym określeniem obrzęku i może odpowiadać objawom poważnych chorób serca, nerek, wątroby albo układu żylnego. Receptura ma wyłącznie znaczenie historyczne.
Źródło: „Wiadomość ciekawa”, 1769; zapis przytoczony w słowniku Adama Fischera.
Rp. X. Kąpiel nóg w wodzie z popiołem bukowym
W okolicach Bochni popiół z drewna buka zwyczajnego (Fagus sylvatica L.) rozpuszczano w wodzie, a następnie moczono w niej bolące nogi. Fischer nie podał proporcji ani czasu kąpieli.
Woda połączona z popiołem drzewnym może mieć silnie zasadowy odczyn i powodować podrażnienie lub chemiczne oparzenie skóry. Zapis należy traktować jako dokument etnograficzny, nie bezpieczną recepturę domową.
Źródło: materiały terenowe przytoczone przez Adama Fischera w „Roślinach w wierzeniach i zwyczajach ludowych”.
Bezpieczeństwo
Buk nie jest obecnie surowcem o dobrze ustalonym dawkowaniu klinicznym. Domowych preparatów wewnętrznych nie powinny stosować kobiety w ciąży i karmiące, dzieci, osoby przyjmujące leki ani chorzy przewlekle bez konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. Garbniki mogą podrażniać przewód pokarmowy i wpływać na wchłanianie leków oraz składników mineralnych.
Nie należy spożywać większych ilości surowej bukwi. Także po uprażeniu trzeba zachować umiar, zwłaszcza że brakuje jednoznacznie określonej bezpiecznej dawki. U osób uczulonych na orzechy możliwa jest reakcja alergiczna.
Nie wolno stosować samodzielnie dziegciu, kreozotu ani innych produktów suchej destylacji drewna bukowego. Nie należy również odtwarzać praktyk z popiołem drzewnym, wodą z dziupli lub nieznanymi maściami historycznymi.
Długotrwała biegunka, krew w stolcu, odwodnienie, duszność, gorączka, rozległy obrzęk, silny ból, zakażona rana albo nagłe pogorszenie stanu zdrowia wymagają profesjonalnej diagnostyki, a nie leczenia preparatami bukowymi.
Informacja: wpis ma charakter popularnonaukowy i edukacyjny. Nie stanowi porady medycznej, diagnozy ani zalecenia leczenia. W przypadku dolegliwości, ich nasilenia, ciąży, choroby przewlekłej lub stosowania leków należy skontaktować się z lekarzem, farmaceutą albo innym wykwalifikowanym specjalistą.

