Anemia (ICD-10 „D64”) – leczenie ziołami

W dawnych zielnikach anemia często pojawia się obok zmęczenia, bladości, zimnych dłoni, kołatania serca. Współcześnie nazywamy to niedokrwistością: stanem, w którym hemoglobiny jest za mało (a więc tlen gorzej dociera do tkanek). Progi rozpoznania zależą od wieku i płci; u dorosłych kobiet niebędących w ciąży zwykle mówi się o Hb <120 g/L, a w ciąży <110 g/L.

Najważniejsze: anemia to nie diagnoza „z charakteru”, tylko sygnał. Bywa prosta (niedobór żelaza), ale bywa też objawem krwawienia z przewodu pokarmowego, bardzo obfitych miesiączek, zaburzeń wchłaniania, stanów zapalnych, chorób nerek czy niedoboru witaminy B12 i folianów.

Skąd się bierze anemia

Niedokrwistość pojawia się, gdy organizm wytwarza za mało krwinek czerwonych, traci je (krwawienia) albo szybciej niszczy. W praktyce najczęstsza jest niedokrwistość z niedoboru żelaza – wtedy krwinki są mniejsze i „biedniejsze” w hemoglobinę, bo brakuje żelaza do syntezy hemu.

Jeśli podejrzewasz anemię, sensownym pierwszym krokiem jest morfologia krwi z indeksami (MCV, MCH), a często także ferrytyna (magazyn żelaza). Trzeba jednak pamiętać, że ferrytyna rośnie w stanie zapalnym, więc wynik zawsze czyta się w kontekście całości.

Kiedy nie czekać

Jeśli masz smoliste stolce, wymioty z domieszką krwi, omdlenia, duszność spoczynkową, ból w klatce piersiowej, bardzo obfite krwawienia miesiączkowe, jesteś w ciąży albo anemia narasta szybko – to nie jest temat na „najpierw zioła”. To jest temat na pilną diagnostykę.

Ziołowe wsparcie: rośliny, które „lubią krew”

Kapusta i pokrzywa 

Surowa kapusta (Brassica oleracea var. capitata) pojawia się w starych notatkach jako sok: jedna do dwóch szklanek dziennie. To nie jest „żelazny eliksir”, ale kapusta wnosi m.in. witaminę C i foliany, czyli elementy, które pomagają organizmowi poradzić sobie z niedoborami. U wrażliwych może jednak nasilać wzdęcia; przy chorobach tarczycy i diecie bardzo bogatej w surowe kapustne warto zachować umiar.

Pokrzywa zwyczajna (Urtica dioica) to jedno z najczęściej przywoływanych ziół „krwiotwórczych” w tradycji – i jednocześnie roślina naprawdę bogata w minerały (w tym żelazo) oraz witaminy. W praktyce najczęściej pracuje jako wsparcie przy łagodnych niedoborach i „wyczerpaniu”, a nie jako leczenie przyczynowe.

Bobrek trójlistny 

Bobrek trójlistkowy (Menyanthes trifoliata) bywa podawany sproszkowany (w starych recepturach po ok. 0,5 g 2–3 razy dziennie) albo jako nalewka ze świeżych liści (krople przed posiłkiem). Tu jednak ważna uwaga: to zioło gorzkie i drażniące dla wrażliwego żołądka; nie jest zalecane m.in. przy czynnej chorobie wrzodowej, w ciąży i w czasie karmienia.

Nagietek i skrzyp 

W notatkach pojawia się codzienne picie wyciągu z nagietka (Calendula officinalis) oraz odwar ze skrzypu polnego (Equisetum arvense) w czasie miesiączki. Skrzyp ma też swoje „ale”: bywa przeciwwskazany m.in. przy niektórych problemach nerkowych i przy niedoborze witaminy B1.

W tradycji, przy bardzo obfitych miesiączkach, pojawiają się również okłady na noc z rozgniecionych liści kapusty na podbrzusze, otulone ciepłą flanelą – bardziej jako domowe wsparcie komfortu niż „leczenie anemii”.

Praktyka (czyli to, co naprawdę robi różnicę)

W starych zaleceniach przewija się kilka wątków, które i dziś mają sens, choć wymagają trzeźwego dopasowania.

Po pierwsze, jeśli anemia wynika z niedoboru żelaza, zwykle podstawą jest uzupełnienie żelaza i leczenie przyczyny (np. krwawienia), a nie „same zioła”.

Po drugie, w kuchni warto grać tak, by żelazo miało szansę się wchłonąć: produkty bogate w żelazo łączyć z witaminą C (np. natka pietruszki, Petroselinum crispum; owoce dzikiej róży, Rosa canina), a nie popijać wszystkiego mocną herbatą czy kawą tuż po posiłku.

Po trzecie, tradycja lubi „zielone pęczki”: natka pietruszki i koperek (Anethum graveolens), zielenina wzbogacona świeżą lub suszoną pokrzywą, a także sok z pokrzywy z miodem – jako sposób na regularne dostarczanie mikroelementów.

W zapiskach pojawiają się też: sok z kiszonego buraka (Beta vulgaris), żur z otrąb oraz napoje drożdżowe. To elementy kuchni ludowej, które mogą wspierać apetyt i mikrobiotę, ale nie traktuj ich jako „terapii żelazem” – szczególnie jeśli anemia jest wyraźna lub objawowa.

Osobna uwaga o suszonych morelach: w samych owocach nie ma nic złego, ale pestki (jądra) mogą zawierać związki cyjanogenne (amigdalinę), z których w organizmie może powstawać cyjanek. Dlatego ich jedzenie „dla zdrowia” to zły pomysł.

Zioła „mocniejsze” z tradycji: lucerna, kozieradka, szczaw kędzierzawy

W zielniku często spotkasz jeszcze trzy rośliny jako wsparcie przy osłabieniu i niedokrwistości: lucernę siewną (Medicago sativa), kozieradkę pospolitą (Trigonella foenum-graecum) i szczaw kędzierzawy/kobylak (Rumex crispus). To rośliny odżywcze, ale też „charakterne”, więc dawki i tolerancja są sprawą indywidualną.

Szczaw (i rośliny bogate w szczawiany) bywa problematyczny przy skłonności do kamicy nerkowej, bo duże ilości kwasu szczawiowego nie są dla wszystkich.

Wariant mieszanki „pod żelazo” z notatek:
Weź 2 łyżeczki korzenia szczawiu kędzierzawego (Rumex crispus), po 1 łyżeczce liści pokrzywy (Urtica dioica), korzenia mniszka (Taraxacum officinale) i korzenia lukrecji (Glycyrrhiza glabra). Zalej 2 filiżankami wody, gotuj bardzo łagodnie około 5 minut, odstaw na 15 minut i przecedź. W łagodnych stanach pij 1–2 filiżanki dziennie.

Nalewka na bazie tej mieszanki w tradycji bywa robiona na 40% alkoholu (kilka tygodni maceracji). Jeśli po nią sięgasz, pamiętaj o oczywistym: to alkohol, więc odpada w ciąży, przy chorobach wątroby, przy wielu lekach i wtedy, gdy po prostu nie chcesz lub nie możesz pić alkoholu.

Mieszanki ziołowe na anemię z polskich źródeł

1) Receptariusz Bonifratrów – mieszanka „Anemia – zioła”

Pokrzywa liść (Urtica folium), krwawnik ziele (Millefolii herba), cykoria ziele (Cichorii herba), cykoria korzeń (Cichorii radix), róża owoc (Rosae fructus) – aa 50 (po równo). Źródło podaje też przeciwwskazania (m.in. ciąża i karmienie, dzieci) oraz ogólne wskazania „wspomagająco w leczeniu anemii i stanów osłabienia”.

2) Mieszanka wg Ojca Grzegorza Sroki – „Niedokrwistość”

Liść pokrzywy 100 g, owoc róży 100 g, liść czarnej porzeczki 50 g, koszyczek rumianku 50 g, korzeń mniszka 50 g, korzeń arcydzięgla 50 g, kłącze perzu 50 g, ziele tysiącznika 25 g. W opisie jest też klasyczny sposób parzenia: łyżeczka na szklankę wrzątku, 20 minut pod przykryciem.

3) Mieszanka „Wsparcie w anemii” (skład: pokrzywa–porzeczka–przytulia–mniszek–róża–rokitnik)

Liść pokrzywy zwyczajnej, liść czarnej porzeczki, ziele przytulii czepnej, korzeń mniszka lekarskiego, owoc dzikiej róży, owoc rokitnika zwyczajnego.

4) „Zioła na ANEMIĘ” wg receptury o. A.C. Klimuszki (Aromatika)

Skład w równych proporcjach: bylica pospolita, cykoria korzeń, melisa liść, oman korzeń, pięciornik kłącze, pokrzywa liść, przywrotnik ziele, rozmaryn liść, szałwia liść.

5) „Brak witamin” (nr 45) wg receptury o. Klimuszki – jako mieszanka „na osłabienie”, często łączona z wątkiem niedokrwistości

W źródle skład podany jest jako zestaw surowców po 50 g (m.in. pokrzywa, mniszek, krwawnik, tatarak, mięta, róża, głóg, jarzębina, liść czarnej porzeczki) oraz opis parzenia i picia przed posiłkiem.

Uwaga na interakcje i przeciwwskazania

 

Źródła 

ISBN 83-7250-014-2
Zioła Grzegorza Sroki
ISBN 83-911379-1-0
ISBN 978-83-924849-5-0

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *