Propolis i jego ekstrakt etanolowy pod lupą chemika: gdzie „uciekają” pierwiastki?
przez Maciej Skrzek · Opublikowano · Zaktualizowano
Propolis to lepka, żywiczna substancja zbierana przez pszczoły z pąków i wydzielin roślin, a następnie używana w ulu jako „kit” do uszczelniania, wzmacniania konstrukcji oraz higienizacji wnętrza. W fitoterapii i kosmetyce najczęściej spotkasz go jako surowiec albo jako nalewkę/ekstrakt etanolowy, cenione głównie za związki fenolowe (m.in. flawonoidy) i ich aktywność biologiczną. Rzadziej mówi się o czymś równie ważnym: o zawartości pierwiastków, w tym potencjalnie niepożądanych metali ciężkich, które mogą odzwierciedlać „czystość” środowiska, z którego pochodzi surowiec.
Co dokładnie zbadano?
W pracy opublikowanej w Postępy Fitoterapii autorzy porównali zawartość 14 pierwiastków w surowym propolisie i w jego ekstrakcie etanolowym (EEP). Badano zarówno makroelementy (m.in. Ca, Mg, K, Na), mikroelementy (Fe, Zn, Mn, Cu, Si), jak i wybrane metale ciężkie (Pb, Cd, Cr, Co, Ni). Materiał pochodził z dwóch regionów Polska: z Województwo wielkopolskie oraz Województwo warmińsko-mazurskie (zbiory wiosna 2014).
Jak wykonano ekstrakt i pomiary?
Ekstrakt przygotowano klasycznie: 20 g propolisu ekstrahowano 70% etanolem w proporcji 1:10 (m/v), w temperaturze pokojowej, bez światła, przez 5 dni, a następnie przesączono i zagęszczono do suchej masy (EEP). Potem zarówno propolis, jak i ekstrakty mineralizowano (trawienie kwasem azotowym) i oznaczano pierwiastki metodą FAAS – atomowej spektroskopii absorpcyjnej w płomieniu, na aparaturze firmy Agilent Technologies.
Wydajność ekstrakcji była w obu regionach niemal identyczna i wynosiła ok. 59% masy.
Najważniejsze wyniki: surowiec „trzyma” pierwiastki, ekstrakt je „gubi”
Najmocniejszy wniosek jest bardzo praktyczny: większość badanych pierwiastków występowała w znacznie wyższych stężeniach w surowym propolisie niż w ekstrakcie etanolowym. Dotyczyło to szczególnie Mg, K, Na, Fe, Zn, Mn i Cu – w EEP ich poziomy były wyraźnie niższe, a czasem zbliżały się do granic oznaczalności metody.
Dla przykładu (wartości w mg/kg):
W materiale z Warmii i Mazur żelazo spadało z ok. 148 w surowcu do ok. 2,3 w ekstrakcie; cynk z ok. 44 do ok. 9; mangan z ok. 15,5 do ok. 4,9.
W próbkach z Wielkopolski trend był podobny: żelazo z ok. 40 do ok. 6,2; cynk z ok. 28,7 do ok. 7,35; mangan z ok. 6,9 do ok. 2,47.
Ciekawie wypada wapń: w próbkach z Warmii i Mazur był bardzo zbliżony w surowcu i w ekstrakcie (ok. 1281 vs 1239 mg/kg), ale w Wielkopolsce różnica była ogromna (ok. 3239 mg/kg w surowcu vs ok. 251 mg/kg w ekstrakcie). To pokazuje, jak bardzo „przenoszenie” pierwiastków do EEP może zależeć od konkretnej próbki i jej matrycy.
A co z metalami ciężkimi?
To fragment, który wiele osób interesuje najbardziej. W badanych próbkach propolisu i w ekstraktach nie wykryto Pb, Cd, Cr, Co ani Ni – ich poziomy były poniżej progu detekcji zastosowanej metody FAAS. Autorzy interpretują to jako możliwy sygnał, że pasieki znajdowały się w relatywnie „czystym” otoczeniu, bez istotnych źródeł emisji tych zanieczyszczeń.
Różnice regionalne: ten sam propolis, inny „odcisk palca”
Porównanie regionów ujawniło, że propolis z Wielkopolski miał wyższą zawartość wapnia, magnezu, sodu oraz krzemu niż próbki z Warmii i Mazur, natomiast dla części pozostałych pierwiastków wartości bywały wyższe w próbkach warmińsko-mazurskich. Krzem (Si) był szczególnie „regionalny”: w surowym propolisie z Wielkopolski oznaczono go na poziomie ok. 229 mg/kg, a w ekstraktach oraz w materiale z Warmii i Mazur pozostawał poniżej oznaczalności.
Co z tego wynika dla praktyki zielarskiej i apiterapii?
Jeśli używasz ekstraktu etanolowego propolisu (nalewki, EEP) z myślą o jego aktywności biologicznej, pamiętaj, że jest to przede wszystkim „wyciąg” związków rozpuszczalnych w etanolu, a nie preparat mineralny. Ta praca dobitnie sugeruje, że spora część pierwiastków pozostaje w surowcu i tylko w ograniczonym stopniu przechodzi do ekstraktu. Innymi słowy: EEP nie powinno się traktować jako sensownego źródła mikro- i makroelementów, nawet jeśli surowy propolis może je zawierać w zauważalnych ilościach.
Z punktu widzenia bezpieczeństwa ważna jest też druga myśl: w tych konkretnych próbkach metale ciężkie były niewykrywalne, ale skład propolisu bywa silnie zależny od pochodzenia. Dlatego w zastosowaniach „profesjonalnych” (produkty, suplementy, kosmetyki) warto myśleć o jakości surowca jak o czymś, co wymaga kontroli – najlepiej poprzez powtarzalne źródło i badania laboratoryjne, zwłaszcza gdy propolis pochodzi z terenów potencjalnie obciążonych przemysłem lub intensywnym ruchem.
O czym warto pamiętać, czytając wyniki?
Badanie dotyczyło dwóch regionów i jednego typu ekstrakcji (70% etanol, 5 dni), a „brak wykrycia” metali ciężkich oznacza wynik poniżej granicy oznaczalności zastosowanej metody, nie absolutne „zero”. Mimo to praca daje cenną, praktyczną wskazówkę: ekstrakcja etanolowa wyraźnie zmienia profil pierwiastków i zwykle obniża ich stężenie w gotowym ekstrakcie.

