Naturalne substancje słodzące – między tradycją a nowoczesną technologią

Wstęp – dlaczego szukamy zamienników cukru?

Zainteresowanie naturalnymi substancjami słodzącymi rośnie z roku na rok. Z jednej strony smak słodki jest dla człowieka bardzo atrakcyjny i od tysięcy lat towarzyszy nam w postaci miodu czy słodkich soków roślinnych. Z drugiej – nadmierne spożycie sacharozy wiąże się z otyłością, rozwojem miażdżycy oraz narastającą liczbą zachorowań na cukrzycę. Nic więc dziwnego, że dietetycy, lekarze, technolodzy żywności i fitochemicy intensywnie poszukują środków, które pozwolą ograniczyć cukier, a jednocześnie zachować przyjemne odczucie słodkości.

Wśród substancji dających smak słodki wyróżnia się kilka dużych grup: klasyczne sacharydy, alkohole cukrowe, naturalne związki organiczne o nietypowej budowie oraz białka o niezwykle intensywnej słodyczy. Obok nich istnieje świat syntetycznych słodzików, ale w tym tekście skupimy się na substancjach pochodzenia naturalnego.


Jak odczuwamy smak słodki?

Smak nie jest prostym „włącznikiem”. To złożona interakcja między cząsteczką znajdującą się w jedzeniu a receptorami na języku. Receptory smaku słodkiego zlokalizowane są głównie w przedniej części języka. Cząsteczka substancji słodzącej musi pasować do ich „zamka” niczym klucz – liczy się rozmieszczenie grup funkcyjnych, możliwość tworzenia wiązań wodorowych oraz ogólny kształt cząsteczki.

Badania pokazały, że nawet drobna zmiana konfiguracji przestrzennej może zmienić smak z przyjemnie słodkiego na gorzki. Przykładem są diastereoizomery niektórych cukrów, a także D- i L-aminokwasy – wiele z izomerów D smakuje słodko, podczas gdy ich lustrzane odbicia o konfiguracji L bywają gorzkie lub pozbawione smaku.

Jedna z najważniejszych teorii, tzw. hipoteza Shallenbergera, zakłada, że kluczową rolę odgrywa układ grup protonodonorowych i elektronodonorowych w cząsteczce słodzika, które tworzą z receptorem specyficzny kompleks wodorowy. Od jego trwałości i szybkości tworzenia zależy intensywność odczuwanej słodyczy. Ciekawe jest też to, że granica między smakiem słodkim i gorzkim bywa bardzo cienka – niewielka modyfikacja struktury może przerzucić cząsteczkę na „ciemną stronę” goryczy.


Cukry proste i złożone – fundament słodkiego smaku

Najbardziej klasyczna substancja słodząca to oczywiście sacharoza, czyli znany wszystkim cukier spożywczy. Historycznie pozyskiwano ją z trzciny cukrowej, później także z buraka cukrowego (Beta vulgaris). Zanim opanowano technologię produkcji na dużą skalę, próbowano wyciskać słodki sok m.in. z klonu cukrowego (Acer saccharinum), brzozy, marchwi i innych roślin, jednak dopiero burak stał się prawdziwym surowcem przemysłowym.

Do sacharydów zaliczamy glukozę, fruktozę, laktozę i wiele innych cukrów prostych oraz złożonych. Ich rola nie ogranicza się do nadawania słodkiego smaku – są podstawowym źródłem energii, budują tkanki roślinne i uczestniczą w tworzeniu błon biologicznych.

Glukoza i fruktoza

D-glukoza jest jednym z najważniejszych cukrów prostych w żywieniu. Szybko się wchłania, dzięki czemu bywa stosowana w dietetyce, w żywności dla dzieci, w napojach wzmacniających czy preparatach podawanych dożylnie.

D-fruktoza z kolei metabolizowana jest w dużym stopniu w wątrobie, gdzie przekształca się w glikogen. Jest lepiej rozpuszczalna w wodzie niż sacharoza, ma mniejszą lepkość roztworów i wzmacnia naturalny aromat owoców. Z tych powodów fruktoza znalazła zastosowanie w produkcji dżemów, soków, napojów, lodów czy jogurtów.

Laktoza i syropy skrobiowe

Laktoza – cukier mleczny – jest znacznie mniej słodka od sacharozy. Choć służy jako substancja pomocnicza w farmacji i przemyśle spożywczym, u wielu osób wywołuje dolegliwości z powodu niedoboru laktazy, enzymu rozkładającego ją w jelicie.

Osobną grupę stanowią syropy skrobiowe, otrzymywane poprzez hydrolizę skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej. W zależności od stopnia scukrzenia uzyskuje się syropy glukozowe, a po izomeryzacji – także fruktozowe. Syropy fruktozowe, zawierające nawet ponad 55% fruktozy, są wygodne technologicznie: dobrze się mieszają, nie krystalizują, wzmacniają smak owoców i poprawiają teksturę napojów.


Alkohole cukrowe – słodko, ale inaczej

Kolejną grupą naturalnych substancji słodzących są alkohole cukrowe, czyli poliole. Otrzymuje się je poprzez redukcję odpowiednich cukrów. Najważniejsze to sorbitol, mannitol i ksylitol.

Poliole dostarczają mniej energii niż sacharoza, a ich metabolizm w mniejszym stopniu wymaga udziału insuliny. Dlatego chętnie wykorzystuje się je w żywności dla diabetyków. Ksylitol, produkowany m.in. z kory brzozy, jest dodatkowo znany z działania przeciwpróchniczego – nie stanowi dobrego pożywienia dla bakterii jamy ustnej, dzięki czemu ogranicza ich rozwój. Wyroby z ksylitolem są też bardziej odporne na psucie mikrobiologiczne.

Sorbitol natomiast wykazuje działanie żółciopędne oraz stymuluje wydzielanie soków trawiennych. Trzeba jednak pamiętać, że przy większych dawkach jego powolne wchłanianie może wywoływać biegunki.


Cukier w diecie – ile to za dużo?

Dzienne zapotrzebowanie człowieka na sacharydy szacuje się na około 500 g, przy czym głównym ich źródłem powinna być skrobia zawarta w produktach zbożowych i ziemniakach. Rozkład skrobi przebiega stosunkowo wolno, co pomaga utrzymać stabilny poziom glukozy we krwi.

W przypadku sacharozy jest inaczej – jej szybki rozkład powoduje gwałtowne wzrosty glikemii, a nadmiar glukozy przekształcany jest w tkankę tłuszczową. Szacuje się, że cukier nie powinien dostarczać więcej niż około jednej czwartej całkowitej puli węglowodanów, co odpowiada mniej więcej 125 g sacharozy dziennie. Przy bardziej racjonalnym żywieniu wystarczyłoby około 75 g dziennie.

Warto jednak pamiętać, że sacharoza pełni także ważną rolę technologiczną: zwiększa masę produktu, wpływa na jego teksturę, barwę i zapach, a przede wszystkim działa konserwująco. Roztwory o wysokim stężeniu cukru hamują rozwój drobnoustrojów, co od wieków wykorzystywano przy produkcji konfitur i innych przetworów.


Białkowe słodziki – mirakulina, monelina, taumatyna

W latach 60. XX wieku naukowcy zainteresowali się nietypowymi naturalnymi środkami słodzącymi, które… są białkami. Ich odkrycie wiązało się m.in. z poszukiwaniem bezpieczniejszych alternatyw dla kontrowersyjnych wtedy syntetycznych słodzików.

Mirakulina – „cudowny owoc”

Mirakulina to glikoproteina wyizolowana z owoców afrykańskiego krzewu Richardella dulcifica (syn. Synsepalum dulcificum), znanego jako „cudowny owoc”. Owoce te same w sobie nie są bardzo słodkie, ale zawarty w miąższu związek w niezwykły sposób modyfikuje smak: po zjedzeniu owocu sok z cytryny wydaje się słodkim napojem o cytrynowym aromacie, a ocet – czymś na kształt słodkiego wina.

Efekt utrzymuje się nawet kilkadziesiąt minut, co z jednej strony jest interesujące, z drugiej jednak może być kłopotliwe przy zwykłym jedzeniu. Mirakulina jest odporna termicznie w szerokim zakresie pH, ale jej stosowanie zostało w latach 70. XX w. zakazane przez FDA i produkt nigdy nie stał się popularnym słodzikiem spożywczym.

Monelina – słodycz z afrykańskich jagód

Kolejnym białkiem o wyjątkowo słodkim smaku jest monelina, otrzymywana z owoców Dioscoreophyllum cumminsii. Żelowata masa otaczająca pestki jest nawet 1500–2000 razy słodsza od sacharozy. Cząsteczka moneliny zbudowana jest z dwóch podjednostek białkowych; rozdzielenie ich lub podgrzanie w wyższej temperaturze powoduje zanik słodkości.

Monelina jest nietoksyczna, ale mało odporna cieplnie i trudna do pozyskania na skalę przemysłową. To sprawia, że pozostaje raczej ciekawostką fitochemiczną niż realnym zamiennikiem cukru.

Taumatyny i talina – jedne z najsłodszych znanych związków

Roślina Thaumatococcus daniellii, występująca w Afryce Zachodniej, dostarcza kolejnego białkowego słodzika – taumatyny. Z 1 kg owoców można uzyskać poniżej 1 g białka, które jest około 1600 razy słodsze od sacharozy.

Szczególnie interesujący jest kompleks taumatyny z jonami glinu, zwany taliną – jego słodkość szacuje się nawet na 3500 razy większą niż w przypadku cukru. Talina znalazła zastosowanie głównie jako dodatek wzmacniający smak w gumach do żucia, pastach i płukankach do zębów, jednak ze względu na cenę i specyfikę działania nie zastąpiła klasycznych środków słodzących.


Glikozydy dihydrochalkonowe – słodka twarz gorzkich cytrusów

Gorzkawy posmak grejpfrutów czy skórek cytrusowych wiąże się m.in. z obecnością flawonoidów, takich jak naryngenina czy hesperydyna. Okazało się, że po odpowiedniej modyfikacji chemicznej te substancje mogą stać się wyjątkowo słodkie.

Produkty katalitycznego uwodornienia niektórych glikozydów cytrusowych to tzw. dihydrochalkony. Np. pochodna naryngeniny – naryngeninodihydrochalkon – jest kilka razy słodsza od sacharozy, a jej słodycz utrzymuje się dużo dłużej. W praktyce wykorzystuje się je jednak głównie w bardzo małych stężeniach, jako wzmacniacze smaku w gumach do żucia, pastach do zębów czy płukankach do ust.

Ich ograniczeniem jest słaba rozpuszczalność w wodzie oraz specyficzny, długo utrzymujący się posmak. Dobrą stroną dihydrochalkonów jest natomiast niska toksyczność w badaniach długoterminowych.


Inne roślinne substancje słodkie

Świat roślin kryje zaskakująco wiele związków o słodkim smaku. Część z nich ma znaczenie głównie naukowe, inne zyskały praktyczne zastosowanie.

Glicyryzyna z lukrecji (Glycyrrhiza glabra)

Podziemne organy lukrecji gładkiej zawierają glikozyd triterpenowy – glicyryzynę. Jest ona od 50 do 100 razy słodsza od sacharozy i wykazuje z nią efekt synergiczny. Ekstrakty z lukrecji od dawna stosowane są w farmacji, szczególnie w syropach wykrztuśnych, a także w leczeniu choroby wrzodowej.

Jednocześnie trzeba podkreślić, że glicyryzyna budową przypomina kortykosteroidy i może wpływać na gospodarkę wodno-elektrolitową, podnosząc ciśnienie tętnicze. Dlatego w wielu krajach jej zastosowanie w żywności jest ograniczone, a podstawowe wykorzystanie dotyczy preparatów leczniczych.

Stewiozyd z Stevia rebaudiana

Roślina Stevia rebaudiana pochodzi z Paragwaju, a jej liście od dawna służyły miejscowej ludności do słodzenia napojów. Z liści wyizolowano glikozyd diterpenowy zwany stewiozydem, około 300 razy słodszy od sacharozy.

Niewielkie ilości stewiozydu są przyjemnie słodkie, natomiast w wyższych stężeniach pojawia się charakterystyczny gorzkawo-palący posmak. Aglikon – stewiol – wykazuje słabą aktywność antyandrogenną. Z technologicznego punktu widzenia problemem bywa uzyskanie wydajnych ekstraktów oraz stabilność związku w wysokich temperaturach, choć nowoczesne metody przetwarzania stopniowo to ułatwiają.

Osładyna z paprotki zwyczajnej (Polypodium vulgare)

Kłącza paprotki zwyczajnej, zwanej też słodyczką lub „lukrecją cygańską”, zawierają niezwykle słodką saponinę steroidową – osładynę. Jej słodycz szacuje się nawet na 3000-krotną względem sacharozy. Niestety stężenie osładyny w roślinie wynosi około 0,03%, co praktycznie uniemożliwia opłacalną produkcję na większą skalę.

Triterpenowy glikozyd z owoców Lo Han (Momordica grosvenori)

Suszone owoce rośliny znanej w Chinach jako Lo Han Guo, Momordica grosvenori, wykorzystywane są w medycynie ludowej przy problemach z gardłem i trawieniem. Z ich miąższu i łupin wyizolowano triterpenowy glikozyd zawierający pięć–sześć jednostek glukopiranozowych. Czysty związek ma bardzo przyjemny, czysty smak i jest około 400 razy słodszy od sacharozy, a przy tym odporny na podgrzewanie.

Pomimo tych zalet ekstrakty z Lo Han wciąż są stosunkowo mało popularne w przemyśle spożywczym, choć w ostatnich latach zaczynają pojawiać się w produktach typu „natural zero”.

Nietypowe przykłady: sosna, karczochy, hortensja, perilla

Z żywicy sosnowej (Pinus spp.) wyizolowano kwas heksahydrofluorenodikarboksylowy – związek, którego sól sodowa może być nawet do 2000 razy słodsza od sacharozy. Niestety ma gorzkawy posmak i brak pełnych badań toksykologicznych, więc pozostaje ciekawostką.

W przypadku karczocha zwyczajnego (Cynara scolymus) najciekawsza jest zdolność niektórych związków – głównie kwasu chlorogenowego i cynaryny – do modyfikowania smaku. Po spożyciu karczochów woda czy inne napoje wydają się słodsze, mimo że nie zawierają dodatkowego cukru.

Z liści gatunków hortensji, m.in. Hydrangea aerophylla, wyizolowano izokumarynę zwaną fitodulcyną – około 200–300 razy słodszą od sacharozy. Z kolei olejek z rośliny Perilla nankinensis zawiera perilaldehyd, a jego pochodna – perilartyna – jest nawet 2000 razy słodsza od cukru. Ze względu na toksyczność perilartyny jej stosowanie w żywności jest jednak zabronione; używa się jej jedynie sporadycznie do aromatyzowania tytoni fajkowych.


Mieszaniny środków słodzących – sztuka łączenia smaków

W praktyce przemysłowej rzadko ogranicza się do jednego słodzika. Często stosuje się mieszaniny, które pozwalają wykorzystać zalety różnych substancji i zminimalizować wady.

Sacharoza bywa łączona z fruktozą lub syropami fruktozowymi, aby wzmocnić słodycz i poprawić stabilność produktów. W gumach do żucia i pastach do zębów korzystne jest połączenie sacharozy lub hydrolizatów skrobiowych z alkoholami cukrowymi, zwłaszcza sorbitolem czy ksylitolem. W produktach dietetycznych miesza się niskoenergetyczne poliole z intensywnymi słodzikami, takimi jak dihydrochalkony, taumatyna czy stewiozydy, aby uzyskać naturalniejszy profil smakowy przy niskiej kaloryczności.


Podsumowanie – słodycz z głową

Choć nauka poznała dziesiątki substancji o słodkim smaku, nadal nie istnieje idealny słodzik: w pełni naturalny, bezkaloryczny, całkowicie bezpieczny, stabilny technologicznie i do tego identyczny w smaku z cukrem. Każda grupa związków ma swoje zalety i ograniczenia – od kwestii toksykologicznych, przez smak i posmak, aż po koszty pozyskiwania i problemy technologiczne.

Naturalne pochodzenie nie gwarantuje automatycznie bezpieczeństwa, tak samo jak „chemiczny” brzmiąca nazwa nie musi oznaczać zagrożenia. Kluczowe są dawki, sposób zastosowania i rzetelna ocena naukowa.

Ten tekst ma charakter informacyjny i popularnonaukowy. Nie stanowi porady medycznej ani dietetycznej. W przypadku cukrzycy, insulinooporności, nadciśnienia czy innych chorób zawsze warto skonsultować wybór środków słodzących z lekarzem lub wykwalifikowanym dietetykiem – tak, aby słodycz w naszej diecie szła w parze z troską o zdrowie.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *