Różeniec górski – właściwości, zastosowanie i mieszanki zielarskie

Wprowadzenie

Różeniec górski, czyli Rhodiola rosea L., należy do rodziny gruboszowatych (Crassulaceae). Jest rośliną północnych krain i wysokich gór, przystosowaną do krótkiego okresu wegetacji, niskich temperatur, silnego wiatru oraz ubogiego podłoża. W Polsce można go spotkać przede wszystkim w Tatrach, Sudetach i Karpatach, gdzie wyrasta w szczelinach skalnych, na wilgotnych półkach i kamienistych zboczach.

To niewysoka bylina o mięsistych, sinozielonych liściach i żółtawych kwiatach zebranych na szczytach pędów. Najważniejszą częścią zielarską jest jednak grube, poziomo rozrastające się kłącze wraz z korzeniami. Po przecięciu lub roztarciu wydziela ono delikatny zapach przypominający różę. Właśnie od tej właściwości pochodzi łacińska nazwa rodzaju – od greckiego słowa oznaczającego różę.

Różeniec bywa nazywany złotym korzeniem albo korzeniem arktycznym. W tradycyjnym zielarstwie Rosji, Skandynawii i krajów północnej Azji stosowano go przede wszystkim w okresach wyczerpania, ciężkiej pracy, rekonwalescencji i długotrwałego narażenia na zimno. Nie był traktowany jak roślina uspokajająca w ścisłym znaczeniu. Miał raczej pomagać człowiekowi zachować sprawność wtedy, gdy organizm musiał mierzyć się ze zwiększonym obciążeniem.

Korzeń przystosowany do trudnych warunków

Różeniec górski zalicza się do adaptogenów. Termin ten stosuje się wobec surowców roślinnych, które mają wspierać zdolność organizmu do przystosowania się do niekorzystnych warunków fizycznych i psychicznych. Nie oznacza to jednak, że różeniec usuwa przyczynę przemęczenia albo zastępuje sen. Jego tradycyjne zastosowanie dotyczy przede wszystkim przejściowych objawów stresu, takich jak zmęczenie, osłabienie i poczucie wyczerpania.

Europejska Agencja Leków uznaje kłącze i korzeń Rhodiola rosea za tradycyjny surowiec roślinny stosowany w łagodzeniu objawów stresu, zwłaszcza zmęczenia i wyczerpania. Zastrzeżenie dotyczące „tradycyjnego stosowania” jest istotne: oznacza, że wskazanie opiera się głównie na długiej historii użycia, a nie na tak mocnych dowodach klinicznych, jakich wymaga się od współczesnych leków o dobrze ustalonej skuteczności.

Co znajduje się w kłączu różeńca

Najbardziej charakterystycznymi składnikami różeńca górskiego są fenylopropanoidy określane wspólną nazwą rozawin. Należą do nich rozawina, rozyna i rozaryna. Obok nich występują pochodne fenyloetanolu, przede wszystkim salidrozyd oraz jego aglikon, p-tyrozol. W surowcu znaleziono również flawonoidy, proantocyjanidyny, garbniki, kwasy fenolowe, kwasy organiczne i niewielką ilość olejku eterycznego.

Rozawiny są szczególnie ważne przy identyfikacji Rhodiola rosea, ponieważ podobnie wyglądające gatunki rodzaju Rhodiola mogą mieć odmienny skład chemiczny. Sam napis „rhodiola” na opakowaniu nie zawsze mówi więc wystarczająco dużo. Warto sprawdzać pełną nazwę łacińską oraz informację, czy produkt został przebadany na zawartość rozawin i salidrozydu.

W analizie opisanej w przesłanej publikacji korzenie Rhodiola rosea zawierały więcej flawonoidów niż porównywane korzenie Rhodiola quadrifida. Uzyskane wartości zależały jednak od rodzaju rozpuszczalnika, temperatury i zastosowanej metody ekstrakcji. Wyniki te dobrze pokazują, dlaczego zwykłego sproszkowanego korzenia, nalewki i standaryzowanego ekstraktu nie powinno się traktować jak preparatów o identycznej sile działania.

Różeniec a zmęczenie i stres

Różeniec nie działa tak samo jak kawa. Nie dostarcza kofeiny i zwykle nie powoduje nagłego, krótkiego pobudzenia, po którym pojawia się szybki spadek energii. Może być jednak rośliną wyraźnie aktywizującą, szczególnie u osób wrażliwych. Z tego powodu najlepiej przyjmować go rano lub w pierwszej części dnia.

Preparaty z różeńca są najczęściej wybierane w okresach wzmożonej pracy umysłowej, napięcia, niewyspania i obniżonej odporności na codzienne obciążenia. Nie należy jednak tłumaczyć każdego utrzymującego się zmęczenia stresem. Osłabienie może towarzyszyć między innymi niedokrwistości, zaburzeniom tarczycy, niedoborom pokarmowym, infekcjom, depresji i chorobom układu krążenia. Gdy objawy trwają dłużej niż dwa tygodnie, nasilają się albo pojawiają się bez wyraźnej przyczyny, potrzebna jest konsultacja i ustalenie ich źródła.

Jak dawkowane są standaryzowane ekstrakty

Aktualna monografia EMA odnosi się do suchego ekstraktu z kłącza i korzenia różeńca, otrzymywanego przy użyciu etanolu o stężeniu 67–70%, o współczynniku DER 1,5–5:1. Dla dorosłych i osób starszych podano jednorazowo 144–200 mg ekstraktu, przyjmowanego raz lub dwa razy dziennie. Łączna dawka dobowa wynosi od 144 do 400 mg. Tych wartości nie można bezpośrednio przeliczać na łyżeczki suszonego korzenia, ponieważ ekstrakt jest preparatem skoncentrowanym.

Domowe odwary, napoje i eliksiry przedstawione poniżej są tradycyjnymi albo kulinarnymi sposobami użycia surowca. Nie są odpowiednikami standaryzowanego produktu leczniczego i nie powinny być łączone z kapsułkami zawierającymi pełną dawkę ekstraktu.

Adaptogenne chai z różeńcem

Jedną z bardziej rozbudowanych receptur jest mieszanka inspirowana chai, opisana w publikacji zielarskiej poświęconej adaptogenom. Łączy ona rośliny bardziej pobudzające z surowcami odżywczymi i aromatycznymi przyprawami.

Mieszankę sporządza się z dwóch części rozdrobnionego korzenia eleuterokoka kolczastego (Eleutherococcus senticosus), jednej części korzenia różeńca górskiego (Rhodiola rosea), jednej części korzenia witanii ospałej (Withania somnifera), jednej części korzenia lukrecji gładkiej (Glycyrrhiza glabra) oraz jednej części suszonej skórki pomarańczowej. Dodaje się po pół części nasion kopru włoskiego (Foeniculum vulgare), ziela angielskiego i goździków. Podczas gotowania do napoju można dołożyć świeży imbir lekarski (Zingiber officinale) oraz kawałek kory cynamonowca (Cinnamomum verum).

Na jedną filiżankę wody wykorzystuje się około jednej płaskiej łyżeczki gotowej mieszanki. Surowce zalewa się wodą, doprowadza do wrzenia i ogrzewa pod przykryciem na bardzo małym ogniu przez co najmniej 20 minut. W recepturze źródłowej odwar można gotować nawet 45 minut. Po przecedzeniu napój uzupełnia się mlekiem lub napojem roślinnym. Czarną herbatę, gdy ma być użyta, dodaje się dopiero po zakończeniu gotowania i zaparza przez kilka minut. Ze względu na pobudzający charakter mieszankę najlepiej pić rano.

Obecność lukrecji sprawia, że napój nie jest odpowiedni dla każdego. Osoby z nadciśnieniem, zaburzeniami rytmu serca, chorobami nerek, wątroby lub układu krążenia powinny wybrać wersję bez lukrecji albo zrezygnować z tej receptury.

Zimowy eliksir z różeńcem, tragankiem i witanią

Receptura opracowana przez lekarkę i zielarkę Tieraonę Low Dog łączy trzy surowce określane jako adaptogenne. Do naczynia wsypuje się po 10 g rozdrobnionego korzenia różeńca górskiego (Rhodiola rosea), korzenia witanii ospałej (Withania somnifera) i korzenia traganka błoniastego (Astragalus membranaceus).

Surowce zalewa się 150 ml wódki lub brandy i dodaje dwie łyżki miodu. W wersji bezalkoholowej wykorzystuje się 170 ml gliceryny roślinnej wymieszanej z 70 ml wody. Zamknięty słój pozostawia się na dwa tygodnie w ciemnym miejscu, codziennie nim potrząsając. Po tym czasie płyn należy dokładnie odcedzić i przelać do butelki z ciemnego szkła.

W recepturze źródłowej zaleca się jedną łyżeczkę eliksiru alkoholowego albo dwie łyżeczki wersji glicerynowej dziennie. Najlepiej przyjmować go rano lub przed południem. Nie jest to mieszanka przeznaczona do leczenia ostrej infekcji ani zastępowania odpoczynku w czasie choroby. Ze względu na obecność witanii i traganka nie powinna być używana w ciąży, podczas karmienia piersią ani bez konsultacji przy chorobach autoimmunologicznych, zaburzeniach tarczycy i stosowaniu leków immunosupresyjnych.

Różeniec z rooibosem w postaci ciepłego napoju

Łagodniejszą smakowo propozycją jest napój z różeńca i rooibosu, opisany przez Agathę Noveille w książce poświęconej adaptogenom. Nie zawiera kawy ani czarnej herbaty, ale z powodu różeńca nadal najlepiej traktować go jako napój poranny.

Dwie łyżeczki suszonego, rozdrobnionego korzenia różeńca górskiego (Rhodiola rosea) umieszcza się w rondelku i zalewa około 180 ml wody. Całość doprowadza się do wrzenia, przykrywa i gotuje na małym ogniu przez 20 minut. Następnie dodaje się około 240 ml mleka lub niesłodzonego napoju roślinnego oraz dwie saszetki rooibosu, czyli liści czerwonokrzewu (Aspalathus linearis). Napój pozostawia się na kolejne pięć minut, przecedza i w razie potrzeby dosładza niewielką ilością miodu.

Jest to dość mocna porcja surowca, dlatego osoba, która wcześniej nie stosowała różeńca, może rozpocząć od połowy ilości korzenia i obserwować reakcję organizmu. Napój nie powinien być łączony tego samego dnia z pełną dawką standaryzowanego ekstraktu.

Mieszanka wspierająca koncentrację

Różeniec można stosować również w niewielkiej ilości jako składnik żywności. Przykładem jest receptura ziołowego masła orzechowego inspirowana książką „Adaptogens”. Łączy ona rośliny tradycyjnie wykorzystywane podczas pracy umysłowej.

Do jednej czwartej filiżanki, czyli około 60 ml masła orzechowego lub migdałowego, dodaje się dwie łyżeczki sproszkowanego owocnika soplówki jeżowatej (Hericium erinaceus), pół łyżeczki ziela bakopy drobnolistnej (Bacopa monnieri), ćwierć łyżeczki ziela wąkroty azjatyckiej (Centella asiatica) oraz ćwierć łyżeczki sproszkowanego kłącza różeńca górskiego (Rhodiola rosea). Dla poprawy smaku można dodać od dwóch do czterech łyżeczek miodu.

Składniki miesza się bardzo dokładnie i przechowuje w zamkniętym naczyniu w lodówce. Receptura dla dorosłych przewiduje jedną lub dwie łyżki dziennie. Taką mieszankę można dodać do owsianki albo posmarować nią pieczywo. Nie należy podawać jej dzieciom w opisanej postaci; autorzy receptury zalecają w ich przypadku pominięcie różeńca.

Różeniec nie powinien pobudzać za wszelką cenę

Dobrze dobrana dawka nie powinna powodować nieprzyjemnego napięcia, rozdrażnienia ani bezsenności. Jeżeli po zastosowaniu różeńca pojawia się kołatanie serca, pobudzenie, drżenie, ból głowy albo wyraźne pogorszenie snu, preparat należy odstawić. Zwiększanie dawki nie musi wzmacniać korzystnego działania, natomiast może pogorszyć tolerancję.

Według monografii EMA możliwe działania niepożądane obejmują ból głowy, nudności, ból brzucha, biegunkę, wysypkę i świąd. Częstotliwość ich występowania nie została określona. Różeniec nie jest zalecany osobom poniżej 18. roku życia, kobietom w ciąży ani karmiącym piersią. Osoby przyjmujące leki przeciwdepresyjne lub inne leki działające na układ nerwowy powinny przed rozpoczęciem stosowania skonsultować się z lekarzem albo farmaceutą. Szczególna ostrożność jest potrzebna w chorobie afektywnej dwubiegunowej i przy skłonności do epizodów maniakalnych.

Jak wybierać surowiec

Do domowych mieszanek należy kupować korzeń i kłącze pochodzące z kontrolowanych upraw, oznaczone pełną nazwą Rhodiola rosea L. Nie powinno się pozyskiwać różeńca z naturalnych stanowisk górskich. Korzenie są organami wieloletnimi, a ich wykopanie oznacza zniszczenie całej rośliny.

W przypadku gotowych ekstraktów warto zwracać uwagę nie tylko na liczbę miligramów, lecz także na współczynnik DER, rozpuszczalnik użyty do ekstrakcji i zawartość substancji markerowych. Dwa preparaty zawierające po 200 mg „różeńca” mogą w praktyce znacznie różnić się składem.

Podsumowanie

Różeniec górski jest rośliną przeznaczoną przede wszystkim na okres przejściowego przeciążenia, zmęczenia i osłabienia związanego ze stresem. Najlepiej sprawdza się stosowany rano, w umiarkowanej ilości i przez ograniczony czas. Nie jest środkiem, który pozwala bezkarnie skracać sen, pracować bez odpoczynku albo ignorować utrzymujące się osłabienie.

W mieszankach dobrze łączy się z innymi adaptogenami, takimi jak eleuterokok kolczasty (Eleutherococcus senticosus), cytryniec chiński (Schisandra chinensis), witania ospała (Withania somnifera) czy traganek błoniasty (Astragalus membranaceus). Im więcej aktywnych surowców znajduje się jednak w jednej recepturze, tym trudniej ocenić, który z nich odpowiada za korzystną albo niepożądaną reakcję. Dlatego rozpoczynanie od prostych mieszanek i niewielkich porcji jest zwykle rozsądniejsze niż sięganie od razu po wieloskładnikowe, silnie pobudzające kompozycje.

Odnośnik: Europejska monografia EMA dotycząca kłącza i korzenia różeńca górskiego

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *