Rzepień pospolity — zapomniany chwast o silnym charakterze zielarskim
przez Maciej Skrzek ·
Rzepień pospolity — zapomniany chwast o silnym charakterze zielarskim
Wprowadzenie
Rzepień pospolity, czyli Xanthium strumarium L., należy do rodziny astrowatych, dawniej złożonych — Asteraceae / Compositae. Jest rośliną jednoroczną, szorstką, niepozorną, a jednocześnie trudną do przeoczenia, gdy zacznie owocować. Jego kolczaste, haczykowate owocostany łatwo przyczepiają się do ubrań, sierści zwierząt i wszystkiego, co przechodzi obok. Właśnie dzięki temu rzepień tak skutecznie wędruje po świecie. Spotkać go można na przydrożach, nieużytkach, polach, brzegach rzek, rowach, miejscach wilgotnych i okresowo zalewanych.
W polskim zielarstwie rzepień nie należy dziś do roślin powszechnie używanych. W dawnych tradycjach ludowych i w medycynie azjatyckiej miał jednak znacznie mocniejszą pozycję. W tradycyjnej medycynie chińskiej owoc rzepienia znany jest jako Xanthii fructus i pojawia się przede wszystkim w recepturach związanych z katarem, zatokami, niedrożnością nosa i stanami zapalnymi górnych dróg oddechowych. W medycynie ludowej stosowano także ziele — Xanthii strumarii herba — oraz korzeń, opisywany w literaturze jako surowiec używany m.in. przy dolegliwościach reumatycznych, świądzie skóry, stanach zapalnych skóry i biegunkach.
Roślina ta jest chemicznie bardzo ciekawa. Badania wykazały obecność garbników, fenolokwasów, flawonoidów, olejku eterycznego, steroli, triterpenów, laktonów seskwiterpenowych oraz związków jodu. W zielu, owocach i korzeniu oznaczano między innymi kwas kawowy, galusowy, ferulowy i chlorogenowy. We frakcji flawonoidowej wymieniano izokwercytrynę, hiperozyd, luteolinę, kwercetynę i rutynę. W badaniach steroli i triterpenów szczególne miejsce zajmują β-sitosterol i lupeol. Z kolei wśród laktonów seskwiterpenowych uwagę zwracają ksantatyna i pokrewne ksantanolidy.
Nie jest to jednak roślina do beztroskiego domowego eksperymentowania. W młodych siewkach i owocach rzepienia może występować karboksyatraktylozyd, związek o potencjalnej toksyczności. Największe ilości opisywano szczególnie w kolcach owoców. Tradycyjne opracowania chińskie zwracają uwagę na odpowiednie przygotowanie owoców, między innymi przez prażenie lub obróbkę wodną. Dlatego rzepień należy traktować jako surowiec specjalistyczny, przeznaczony raczej do receptur kontrolowanych niż do samodzielnego zbioru i swobodnego stosowania.
Rzepień w mieszankach ziołowych
W przypadku rzepienia najbezpieczniej mówić o nim językiem tradycji i badań, a nie prostych domowych porad. To roślina o mocnym profilu działania, ale także o istotnych ograniczeniach. W mieszankach pojawia się przede wszystkim tam, gdzie potrzeba połączenia działania przeciwzapalnego, garbnikowego, aromatycznego i wspierającego błony śluzowe. Poniższe receptury mają charakter opisowy i historyczno-zielarski. W praktyce rzepień powinien pochodzić z pewnego, kontrolowanego źródła, a jego stosowanie wewnętrzne warto skonsultować z fitoterapeutą lub lekarzem znającym surowce roślinne.
Mieszanka zatokowa Cang Er Zi San
Najbardziej znaną mieszanką z rzepieniem jest klasyczna receptura chińska określana jako Cang Er Zi San, zapisywana również jako Canger San lub Xanthium Formula. W polskiej publikacji fitoterapeutycznej podano ją jako mieszankę stosowaną w schorzeniach górnych dróg oddechowych, w której rzepień występuje razem z magnolią, arcydzięglem i miętą.
Receptura ta obejmuje kwiat magnolii — Magnoliae flos, ziele arcydzięgla — Archangelicae herba, owoc rzepienia — Xanthii fructus oraz ziele mięty pieprzowej — Menthae piperitae herba. Podawane proporcje to 30 g kwiatu magnolii, 30 g ziela arcydzięgla, 15 g owoców rzepienia i 3 g mięty pieprzowej.
W tej mieszance rzepień pełni rolę surowca kierowanego na okolice nosa i zatok. Magnolia wnosi działanie aromatyczne, rozpraszające zastój w obrębie błon śluzowych, mięta daje chłodzący, lekko udrażniający charakter, a arcydzięgiel uzupełnia mieszankę o gorzko-aromatyczny ton znany z wielu receptur na katar i zatoki. W tradycyjnym ujęciu mieszanka taka była stosowana przy niedrożności nosa, przewlekłym katarze, uczuciu rozpierania w okolicy zatok i stanach, w których wydzielina zalegała w górnych drogach oddechowych.
Współcześnie nie powinno się jej traktować jako zwykłej herbatki do samodzielnego przygotowania z przypadkowo zebranych owoców. Owoc rzepienia wymaga właściwego przygotowania i kontroli jakości. W gotowych preparatach tradycyjnej medycyny chińskiej dawki i sposób obróbki są elementem receptury, a nie dodatkiem dowolnym.
Mieszanka do przemywań skóry z rzepieniem
W medycynie ludowej rzepień stosowano zewnętrznie przy stanach zapalnych skóry, świądzie i zmianach sączących. Takie użycie dobrze łączy się z obecnością garbników i związków fenolowych, które w roślinach często odpowiadają za działanie ściągające, osuszające i ochronne dla powierzchni skóry.
Do mieszanki zewnętrznej można zestawić ziele rzepienia — Xanthii strumarii herba — z kwiatem nagietka lekarskiego — Calendula officinalis L., koszyczkiem rumianku pospolitego — Matricaria chamomilla L., liściem babki lancetowatej — Plantago lanceolata L. oraz korą dębu — Quercus robur L. lub Quercus petraea (Matt.) Liebl.
Rzepień w takim zestawie pełni rolę surowca tradycyjnie kojarzonego ze świądem i stanem zapalnym skóry. Nagietek wspiera gojenie i pielęgnację naskórka, rumianek łagodzi podrażnienia, babka działa osłaniająco, a kora dębu wzmacnia garbnikowy, ściągający charakter mieszanki. Taki odwar stosuje się zewnętrznie, jako płyn do przemywań, okładów lub krótkich kąpieli miejscowych. Nie powinno się go nakładać na głębokie rany, rozległe zmiany ropne ani stosować przy uczuleniu na rośliny z rodziny astrowatych.
Mieszanka garbnikowa przy skłonności do biegunek
W publikacjach dotyczących rzepienia wspomina się o ludowym stosowaniu naparów wewnętrznie przy biegunkach. W tym kontekście najważniejsze wydają się garbniki i fenolokwasy. Badania wskazują, że najwyższą zawartość garbników oznaczono w zielu, niższą w owocach, a najniższą w korzeniach. Dlatego w mieszankach o charakterze garbnikowym bardziej uzasadnione wydaje się ziele niż owoc.
Do takiej mieszanki można włączyć ziele rzepienia — Xanthii strumarii herba, ziele rzepiku pospolitego — Agrimonia eupatoria L., kłącze pięciornika kurzego ziela — Potentilla erecta (L.) Raeusch., owoc borówki czernicy — Vaccinium myrtillus L. oraz liść orzecha włoskiego — Juglans regia L.
Jest to mieszanka o profilu ściągającym. Rzepik, pięciornik i borówka czernica należą do klasycznych surowców garbnikowych stosowanych w tradycji zielarskiej przy luźnych stolcach. Rzepień w takim układzie nie powinien dominować, lecz stanowić dodatek historycznie znany z podobnego zastosowania. Ze względu na możliwą toksyczność niektórych części rośliny oraz brak powszechnego, standaryzowanego stosowania rzepienia w Polsce, mieszanka taka nie nadaje się do samodzielnego długotrwałego stosowania. Szczególna ostrożność dotyczy dzieci, kobiet w ciąży, osób starszych oraz pacjentów z chorobami wątroby, nerek i przewodu pokarmowego.
Mieszanka moczopędna z rzepieniem
W badaniach doświadczalnych opisywano działanie diuretyczne wodno-alkoholowych wyciągów z Xanthium strumarium. W tradycyjnej fitoterapii rośliny moczopędne często zestawia się z surowcami bogatymi w krzemionkę, flawonoidy i sole mineralne. Rzepień można więc rozpatrywać jako składnik pomocniczy mieszanki, nie jako jej podstawę.
W takim zestawie pojawić się może ziele rzepienia — Xanthii strumarii herba, liść brzozy brodawkowatej — Betula pendula Roth, ziele skrzypu polnego — Equisetum arvense L., ziele pokrzywy zwyczajnej — Urtica dioica L. oraz kłącze perzu właściwego — Elymus repens (L.) Gould.
Brzoza, skrzyp, pokrzywa i perz są dobrze znanymi surowcami używanymi w mieszankach „przepłukujących” drogi moczowe. Rzepień, dzięki badaniom wskazującym na potencjalne działanie diuretyczne, można potraktować jako ciekawy, ale ostrożnie stosowany dodatek. Tego typu mieszanki nie są odpowiednie przy niewydolności nerek, obrzękach pochodzenia sercowego, ciężkich chorobach przewlekłych ani przy jednoczesnym stosowaniu leków moczopędnych bez nadzoru specjalisty.
Mieszanka zewnętrzna przy bólach reumatycznych i lumbago
W opracowaniach dotyczących tradycyjnego wykorzystania rzepienia pojawiają się wzmianki o stosowaniu korzenia i ziela przy reumatyzmie, artretyzmie oraz lumbago. W takim przypadku najrozsądniej rozpatrywać go w formie zewnętrznej, na przykład jako składnik odwaru do okładów lub kąpieli miejscowych.
Do takiej mieszanki można zestawić korzeń lub ziele rzepienia — Xanthii strumarii radix albo Xanthii strumarii herba — z korą wierzby białej — Salix alba L., kwiatem wiązówki błotnej — Filipendula ulmaria (L.) Maxim., liściem brzozy — Betula pendula Roth i zielem pokrzywy — Urtica dioica L.
Wierzba i wiązówka wnoszą tradycyjny profil salicylanowy, brzoza i pokrzywa kojarzone są z mieszankami reumatycznymi i oczyszczającymi, natomiast rzepień stanowi dodatek znany z zastosowań ludowych przy bólach, świądzie i stanach zapalnych. Odwar z takiej mieszanki można stosować zewnętrznie jako okład na bolące miejsca, zawsze po sprawdzeniu reakcji skóry. Nie należy stosować go na uszkodzoną skórę ani w przypadku alergii na którykolwiek składnik.
Mieszanka aromatyczna z owocem rzepienia i miętą
Owoc rzepienia — Xanthii fructus — zawiera frakcje lotne, a badania olejku wykazały obecność licznych składników terpenowych. W zielu opisywano między innymi octan borneolu i α-pinen, w owocach γ-elemen, octan borneolu, α-humulen, p-cymen i α-pinen, a w korzeniach β-selinen, octan borneolu, β-elemen i α-pinen. To tłumaczy, dlaczego rzepień w tradycyjnych mieszankach zatokowych łączono z innymi roślinami aromatycznymi.
Do mieszanki o takim charakterze można zestawić owoc rzepienia — Xanthii fructus, ziele mięty pieprzowej — Mentha × piperita L., kwiat lawendy wąskolistnej — Lavandula angustifolia Mill., owoc anyżu — Pimpinella anisum L. oraz ziele tymianku — Thymus vulgaris L.
Taka kompozycja nie jest klasyczną recepturą leczniczą w ścisłym sensie, lecz rozwinięciem zasady znanej z Cang Er Zi San: rzepień pojawia się obok surowców aromatycznych, które tradycyjnie stosowano przy uczuciu zatkania nosa, ciężkości głowy i zaleganiu wydzieliny. W praktyce bezpieczniej używać jej jako inspiracji do gotowych preparatów z kontrolowanego źródła niż jako domowej mieszanki z samodzielnie zbieranym owocem rzepienia.
Kilka słów o bezpieczeństwie
Rzepień pospolity nie jest rośliną pierwszego wyboru w domowej apteczce. W Polsce jest surowcem raczej zapomnianym, a jego stosowanie wymaga wiedzy botanicznej i toksykologicznej. Szczególnie problematyczne są owoce i młode siewki, w których opisywano karboksyatraktylozyd. W literaturze podkreśla się, że owoce w tradycji chińskiej poddawano odpowiedniej obróbce, między innymi prażeniu lub ekstrakcji wodą, aby ograniczyć obecność niepożądanych składników.
Rzepień można też pomylić z innymi roślinami, a jego surowiec bywał w historii mylony lub fałszowany z bieluniem dziędzierzawą — Datura stramonium L., rośliną silnie trującą. To wystarczający powód, by nie zbierać rzepienia przypadkowo i nie przygotowywać z niego mocnych wyciągów na własną rękę.
Warto jednak znać tę roślinę. Jest przykładem chwastu, który w jednej tradycji został zapomniany, a w innej pozostał ważnym składnikiem receptur. Łączy w sobie działanie garbnikowe, aromatyczne, przeciwzapalne i bogaty skład polifenolowy, ale wymaga szacunku i ostrożności. Rzepień pokazuje, że zielarstwo nie polega wyłącznie na zachwycie nad rośliną. Polega również na umiejętności rozpoznania, kiedy roślina może pomagać, a kiedy lepiej zostawić ją w rękach specjalisty.

