Rumianek pospolity
przez Maciej Skrzek · Opublikowano · Zaktualizowano
Wprowadzenie
Rumianek pospolity, znany najczęściej jako jedno z najłagodniejszych ziół domowej apteczki, ma za sobą bardzo długą historię stosowania. W dawnych zielnikach pojawiał się jako roślina „na brzuch”, na stany zapalne, na skórę, do kąpieli, płukanek i naparów. Współczesna fitoterapia opisuje go już nie tylko językiem tradycji, ale także poprzez obecność konkretnych związków czynnych. W koszyczkach rumianku znajdują się między innymi olejek eteryczny, flawonoidy, kumaryny, kwasy fenolowe, śluzy i polisacharydy. Szczególnie często wymienia się alfa-bisabolol, chamazulen, matrycynę oraz apigeninę.
Botanicznie mówimy o rumianku pospolitym, czyli Matricaria chamomilla L., spotykanym również pod nazwą Chamomilla recutita (L.) Rauschert. Należy on do rodziny astrowatych — Asteraceae. Surowcem zielarskim są koszyczki rumianku, czyli Chamomillae anthodium lub Matricariae flos. To właśnie one zbierane są w pełni kwitnienia i suszone w przewiewnym, zacienionym miejscu, aby zachować aromat oraz składniki czynne.
Rumianek jest rośliną niepozorną, ale bardzo charakterystyczną. Ma delikatnie pierzaste liście, żółte wypukłe dno kwiatowe i białe języczkowate kwiaty, które z czasem odchylają się ku dołowi. Jego zapach jest ciepły, jabłkowy, lekko miodowy. Dawniej często rósł przy drogach, na miedzach i nieużytkach. Dziś częściej pochodzi z upraw, ponieważ jakość surowca ma duże znaczenie w lecznictwie i przemyśle zielarskim.
Wewnętrznie rumianek stosuje się przede wszystkim przy dolegliwościach trawiennych, wzdęciach, skurczach żołądka i jelit oraz uczuciu niestrawności. Zewnętrznie bywa używany do przemywań skóry, płukanek jamy ustnej i gardła, nasiadówek, kąpieli oraz inhalacji. Jego działanie nie wynika z jednej substancji, ale ze współpracy wielu składników. Olejek eteryczny, flawonoidy i śluzy tworzą razem łagodny, ale szeroki profil działania: przeciwzapalny, rozkurczowy, wiatropędny, osłaniający i kojący.
Rumianek w naparze codziennym
Najprostszą postacią stosowania rumianku jest napar z samych koszyczków. W tradycyjnych przepisach zielarskich przyjmuje się zwykle jedną łyżkę suszonych koszyczków rumianku, czyli Matricaria chamomilla, na szklankę wrzącej wody. Naczynie przykrywa się na około 10–15 minut, a następnie przecedza. Taki napar pije się ciepły, małymi łykami, najczęściej po posiłku.
W domowej fitoterapii taki sposób podania stosowano przy uczuciu ciężkości po jedzeniu, lekkich skurczach przewodu pokarmowego, wzdęciach i odbijaniu. Rumianek był też podawany wieczorem jako łagodny napój wyciszający, choć nie należy traktować go jak silnego środka nasennego. Jego działanie jest raczej miękkie, porządkujące i uspokajające przez wpływ na napięcie przewodu pokarmowego.
Ten prosty napar można również stosować zewnętrznie. Po ostudzeniu nadaje się do przemywania skóry, okładów na podrażnione miejsca, płukania jamy ustnej i gardła. W takiej formie wykorzystuje się przede wszystkim działanie przeciwzapalne, ściągające i łagodzące. Trzeba jednak pamiętać, że u osób uczulonych na rośliny z rodziny astrowatych rumianek może wywołać reakcję alergiczną.
Mieszanka rumiankowa na trawienie
Jedną z najczęściej spotykanych mieszanek z rumiankiem jest połączenie koszyczka rumianku, liścia mięty pieprzowej i owocu kopru włoskiego. W takiej mieszance rumianek, czyli Matricaria chamomilla, odpowiada za działanie przeciwzapalne i rozkurczowe. Mięta pieprzowa — Mentha × piperita — wspiera wydzielanie soków trawiennych i łagodzi uczucie pełności. Koper włoski — Foeniculum vulgare — jest klasycznym surowcem wiatropędnym, używanym przy nadmiernej fermentacji i wzdęciach.
Mieszankę można przygotować z równych części rumianku, mięty i kopru. Łyżkę takiej kompozycji zalewa się szklanką wrzącej wody, przykrywa i odstawia na około 15 minut. Napar pije się po posiłku, zwłaszcza wtedy, gdy pojawia się uczucie ciężkości, napięcia brzucha lub wzdęcia.
W dawnych książkach zielarskich takie mieszanki opisywano jako herbatki „żołądkowe”. Nie były to preparaty gwałtowne, lecz raczej zioła regulujące i łagodzące. Współcześnie można powiedzieć, że ich sens polega na połączeniu działania rozkurczowego, wiatropędnego i lekko żółciopędnego. Dla osób z refluksem mięta może jednak nie być najlepszym wyborem, ponieważ u części osób nasila cofanie treści żołądkowej. W takim przypadku lepiej zastąpić ją melisą lekarską — Melissa officinalis.
Mieszanka przy wzdęciach i skurczach jelit
Drugą klasyczną kompozycją jest rumianek z owocem kminku zwyczajnego i owocem anyżu. Koszyczek rumianku — Matricaria chamomilla — łagodzi napięcie i podrażnienie. Kminek zwyczajny — Carum carvi — należy do najstarszych ziół stosowanych przy wzdęciach. Anyż biedrzeniec — Pimpinella anisum — działa wiatropędnie i nadaje mieszance słodkawy, korzenny smak.
Do przygotowania mieszanki można użyć dwóch części rumianku, jednej części kminku i jednej części anyżu. Owoce kminku i anyżu warto lekko rozgnieść tuż przed zaparzeniem, ponieważ zawierają olejki eteryczne ukryte w owocniach. Łyżeczkę lub łyżkę mieszanki zalewa się wrzątkiem i pozostawia pod przykryciem przez 10–15 minut. Napar najlepiej pić po jedzeniu.
Tego rodzaju herbatka pasuje do sytuacji, w których trawienie jest powolne, a brzuch reaguje skurczem i napięciem. Jest to mieszanka zgodna z tradycyjnym podejściem zielarskim, w którym rumianek rzadko występował samotnie. Często łączono go z roślinami aromatycznymi, bogatymi w olejki eteryczne, aby wzmocnić działanie rozkurczowe i wiatropędne.
Mieszanka osłaniająca żołądek
W łagodzeniu podrażnienia błony śluzowej przewodu pokarmowego rumianek można łączyć z korzeniem prawoślazu, siemieniem lnianym i kwiatem nagietka. Rumianek lekarski — Matricaria chamomilla — wnosi działanie przeciwzapalne. Prawoślaz lekarski — Althaea officinalis — zawiera śluzy, które tworzą warstwę osłaniającą. Len zwyczajny — Linum usitatissimum — również dostarcza śluzów, a nagietek lekarski — Calendula officinalis — jest ceniony w zielarstwie jako roślina wspierająca regenerację skóry i błon śluzowych.
Taką mieszankę przygotowuje się nieco inaczej niż zwykły napar. Korzeń prawoślazu i siemię lniane lepiej macerować w letniej wodzie, ponieważ śluzy dobrze przechodzą do wody bez gotowania. Rumianek i nagietek można zaparzyć oddzielnie, a następnie połączyć z maceratem śluzowym. W praktyce domowej robi się to prościej: łyżkę mieszanki zalewa się ciepłą, nie wrzącą wodą, odstawia na 30 minut, a potem lekko podgrzewa, nie doprowadzając do intensywnego wrzenia.
Taki napój ma charakter łagodzący. Może być stosowany przy uczuciu pieczenia, podrażnienia i napięcia w obrębie żołądka, ale nie zastępuje diagnostyki, zwłaszcza gdy dolegliwości są silne, przewlekłe, połączone z krwawieniem, spadkiem masy ciała lub bólem nocnym. Warto też pamiętać, że śluzy roślinne mogą zmniejszać wchłanianie leków, dlatego najlepiej zachować odstęp czasowy między taką mieszanką a lekami.
Mieszanka do płukania jamy ustnej i gardła
Rumianek bardzo dobrze sprawdza się w mieszankach do płukania jamy ustnej. Można połączyć go z liściem szałwii lekarskiej i zielem tymianku. Rumianek — Matricaria chamomilla — działa łagodząco i przeciwzapalnie. Szałwia lekarska — Salvia officinalis — zawiera garbniki i olejek eteryczny, dlatego działa ściągająco. Tymianek pospolity — Thymus vulgaris — jest rośliną aromatyczną, tradycyjnie stosowaną przy infekcjach gardła i stanach zapalnych błon śluzowych.
Mieszankę można przygotować z dwóch części rumianku, jednej części szałwii i jednej części tymianku. Łyżkę ziół zalewa się szklanką wrzątku, przykrywa na 15 minut, przecedza i studzi do temperatury ciała. Płukankę stosuje się kilka razy dziennie, nie połykając większych ilości.
To dobry przykład zewnętrznego zastosowania rumianku. W monografiach zielarskich koszyczek rumianku jest wymieniany między innymi przy stanach zapalnych błon śluzowych jamy ustnej i gardła. Połączenie z szałwią i tymiankiem wzmacnia charakter odkażający oraz ściągający płukanki. Nie należy jednak stosować bardzo gorących płynów, ponieważ mogą dodatkowo podrażniać śluzówkę.
Mieszanka do inhalacji przy podrażnieniu dróg oddechowych
Do inhalacji parowych tradycyjnie używano rumianku, tymianku i liścia mięty. Rumianek — Matricaria chamomilla — łagodzi podrażnienia. Tymianek pospolity — Thymus vulgaris — dostarcza lotnych składników olejkowych. Mięta pieprzowa — Mentha × piperita — daje uczucie świeżości i ułatwia oddychanie przez nos.
Łyżkę mieszanki zalewa się gorącą wodą w misce, odczekuje chwilę, aby para nie była parząca, i wdycha unoszące się opary przez kilka minut. Inhalację wykonuje się ostrożnie, bez pochylania twarzy zbyt blisko naczynia. U dzieci nie powinno się stosować klasycznych inhalacji nad miską z wrzątkiem ze względu na ryzyko oparzenia.
Rumianek w takiej formie był i nadal jest używany przy katarze, chrypce oraz podrażnieniu górnych dróg oddechowych. Nie jest to jednak metoda dla każdego. Osoby z astmą, skłonnością do skurczu oskrzeli lub alergią na astrowate powinny zachować szczególną ostrożność.
Mieszanka kąpielowa dla skóry podrażnionej
W kąpielach i okładach rumianek można łączyć z nagietkiem, liściem babki lancetowatej i korą dębu. Rumianek — Matricaria chamomilla — łagodzi podrażnienia. Nagietek lekarski — Calendula officinalis — jest ceniony w pielęgnacji skóry uszkodzonej i zaczerwienionej. Babka lancetowata — Plantago lanceolata — zawiera śluzy i garbniki. Dąb szypułkowy — Quercus robur — dostarcza garbników o działaniu ściągającym.
Do przygotowania kąpieli ziołowej można użyć dwóch części rumianku, dwóch części nagietka, jednej części babki i jednej części kory dębu. Zioła zalewa się gorącą wodą, odstawia pod przykryciem, przecedza i dodaje do kąpieli albo wykorzystuje do okładów. Przy korze dębu można przygotować krótki odwar, ponieważ garbniki dobrze przechodzą do wody podczas gotowania.
Taka mieszanka nadaje się do pielęgnacji skóry skłonnej do zaczerwienienia, otarć i miejscowego podrażnienia. W tradycyjnym zielarstwie podobne kompozycje stosowano również do nasiadówek. W przypadku ran głębokich, zakażonych, sączących lub długo niegojących się konieczna jest jednak konsultacja medyczna.
Mieszanka wieczorna z rumiankiem
Rumianek często trafia także do mieszanek wieczornych. Można zestawić go z liściem melisy, kwiatem lawendy i kwiatostanem lipy. Rumianek — Matricaria chamomilla — działa łagodnie rozkurczowo i kojąco. Melisa lekarska — Melissa officinalis — jest klasycznym zielem stosowanym przy napięciu nerwowym i dolegliwościach trawiennych na tle stresu. Lawenda wąskolistna — Lavandula angustifolia — wnosi aromat uspokajający. Lipa drobnolistna — Tilia cordata — tradycyjnie kojarzona jest z naparami rozgrzewającymi i wyciszającymi.
Mieszankę przygotowuje się z równych części rumianku, melisy i lipy, dodając mniejszą ilość lawendy, ponieważ jej aromat jest bardzo intensywny. Łyżkę ziół zalewa się szklanką wrzątku, przykrywa na 10–15 minut i pije wieczorem.
Nie jest to mieszanka nasenna w znaczeniu silnego leku. Jej działanie jest raczej łagodne i pośrednie. Pomaga wtedy, gdy napięcie dnia odkłada się w żołądku, a ciało potrzebuje ciepłego, prostego rytuału. Rumianek dobrze pokazuje tutaj swój charakter: nie działa gwałtownie, ale porządkuje, rozluźnia i łagodzi.
Bezpieczeństwo stosowania rumianku
Rumianek uchodzi za jedno z bezpieczniejszych ziół, ale nie oznacza to, że można go stosować bez żadnych ograniczeń. Najważniejsza ostrożność dotyczy osób uczulonych na rośliny z rodziny astrowatych, takich jak arnika, krwawnik, nagietek, bylica czy stokrotka. U takich osób może wystąpić reakcja alergiczna również po rumianku.
W literaturze opisano także możliwą interakcję rumianku z warfaryną, czyli lekiem przeciwzakrzepowym. Osoby przyjmujące leki rozrzedzające krew powinny skonsultować regularne picie większych ilości rumianku z lekarzem lub farmaceutą. Ostrożność zaleca się również przy jednoczesnym stosowaniu terapii hormonalnych, ponieważ niektóre wodne wyciągi roślinne, w tym z rumianku, mogą wykazywać aktywność podobną do selektywnych modulatorów receptorów estrogenowych.
W codziennym, rozsądnym użyciu rumianek pozostaje jednak rośliną bardzo cenną. Łączy tradycję domowego zielarstwa z dobrze opisanym składem chemicznym. Jest obecny w mieszankach żołądkowych, przeciwzapalnych, płukankach, kosmetykach i preparatach pielęgnacyjnych. To jedna z tych roślin, które przypominają, że pospolitość nie oznacza słabości. Czasem najważniejsze zioła rosną najbliżej człowieka.

