Męczennica cielista

Wprowadzenie

Męczennica cielista, czyli Passiflora incarnata L., należy do tych roślin, które najpierw przyciągają wzrok, a dopiero później zdradzają swój zielarski charakter. Jej kwiaty są tak niezwykłe, że przez wieki widziano w nich symbole religijne, a sama nazwa rodziny — Passifloraceae — została powiązana z łacińskim słowem passio, oznaczającym cierpienie. Jednak w zielarstwie męczennica nie jest rośliną od symboli, lecz od napięcia nerwowego, niepokoju, trudności z zasypianiem i stanu, w którym ciało jest zmęczone, ale umysł nadal pracuje.

W tradycji europejskiej największe znaczenie ma męczennica cielista, Passiflora incarnata L. To właśnie ona jest surowcem znanym jako ziele męczennicy — Passiflorae herba. Surowcem są wysuszone nadziemne części rośliny, często wraz z kwiatami i owocami. W literaturze zielarskiej męczennica pojawia się jako środek łagodnie uspokajający, ułatwiający zasypianie i pomocny przy objawach napięcia psychicznego. Warto jednak od razu zaznaczyć, że nie każda męczennica rosnąca przy pergoli jest surowcem leczniczym. W ogrodach częściej spotyka się męczennicę błękitną, Passiflora caerulea L., natomiast w fitoterapii najczęściej stosuje się właśnie Passiflora incarnata L.

Męczennica nie działa gwałtownie. Jej miejsce jest raczej tam, gdzie potrzebne jest wyciszenie, regulacja i łagodne obniżenie napięcia. Nie jest to roślina „odcinająca” człowieka od rzeczywistości, ale taka, która w tradycyjnych zastosowaniach pomaga przejść z trybu czuwania w tryb odpoczynku. Dlatego tak często łączono ją z melisą, kozłkiem, chmielem, lawendą, głogiem i serdecznikiem.

Surowiec i związki czynne

Ziele męczennicy zawiera związki flawonoidowe, między innymi pochodne witeksyny, izowiteksyny, apigeniny i luteoliny. W badaniach omawia się również obecność związków fenolowych, terpenoidów oraz składników mogących wpływać na układ GABA-ergiczny, czyli jeden z ważnych układów odpowiedzialnych za hamowanie nadmiernej pobudliwości w ośrodkowym układzie nerwowym.

To właśnie ten kierunek działania tłumaczy zainteresowanie męczennicą w stanach napięcia, niepokoju i zaburzeń snu. Badania doświadczalne potwierdzały działanie uspokajające, przeciwlękowe i przeciwdrgawkowe wyciągów z Passiflora incarnata L., choć autorzy publikacji podkreślają, że mechanizm działania nie jest jeszcze w pełni wyjaśniony. W praktyce zielarskiej nie przeszkadza to w ostrożnym stosowaniu męczennicy jako rośliny pomocniczej, zwłaszcza tam, gdzie problem ma charakter łagodny i przejściowy.

Warto wspomnieć również o badaniach porównujących wyciągi z liści różnych gatunków: męczennicy czerwonej, Passiflora alata Curtis, męczennicy błękitnej, Passiflora caerulea L., oraz męczennicy cielistej, Passiflora incarnata L. Sprawdzano ich aktywność wobec bakterii i grzybów. Wyniki były interesujące, ale ostrożne: surowe wyciągi wykazały raczej niską aktywność przeciwdrobnoustrojową. To ważne, bo pokazuje, że męczennicy nie należy traktować jako domowego „antybiotyku”. Jej główne miejsce pozostaje przy układzie nerwowym, śnie i napięciu.

Męczennica w codziennym zielarstwie

W monografiach i opracowaniach zielarskich dzienna ilość sproszkowanego ziela męczennicy mieści się zwykle w szerokim zakresie od 0,5 do 8 g. W domowej praktyce najczęściej przygotowuje się napar. Łyżeczkę lub nieco większą porcję ziela zalewa się gorącą wodą, przykrywa i odstawia na kilkanaście minut. Taki napar najlepiej sprawdza się wieczorem albo w ciągu dnia, jeśli napięcie nie pozwala normalnie odpocząć.

Męczennicę można stosować samodzielnie, ale w mieszankach ujawnia swój pełniejszy charakter. Z melisą działa bardziej „codziennie” i łagodnie. Z kozłkiem oraz chmielem staje się wyraźniej nasenna. Z głogiem i serdecznikiem kieruje się ku napięciu odczuwanemu w klatce piersiowej, przy kołataniu serca na tle nerwowym. Z lawendą i rumiankiem łagodnieje, nabiera zapachu i dobrze pasuje do wieczornego rytuału.

Mieszanka z męczennicą na wieczorne wyciszenie

Do tej mieszanki używa się ziela męczennicy cielistej, Passiflora incarnata L., liścia melisy lekarskiej, Melissa officinalis L., szyszek chmielu zwyczajnego, Humulus lupulus L., oraz kwiatu lawendy wąskolistnej, Lavandula angustifolia Mill. Proporcje mogą wyglądać następująco: 50 g ziela męczennicy, 30 g liścia melisy, 10 g szyszek chmielu i 10 g kwiatu lawendy.

Łyżkę mieszanki zalewa się szklanką wrzątku, przykrywa i odstawia na 15 minut. Napar pije się wieczorem, najlepiej około pół godziny przed snem. Jest to mieszanka dla osób, które mają trudność z przejściem z aktywności dziennej w odpoczynek. Melisa łagodzi napięcie trawienne i nerwowe, chmiel wzmacnia kierunek nasenny, lawenda nadaje całości delikatny aromat i pomaga wyciszyć zmysły.

Mieszanka z męczennicą i kozłkiem przy silniejszym napięciu

Kiedy napięcie jest wyraźniejsze, a sen płytki i przerywany, męczennicę często łączy się z kozłkiem lekarskim. W takiej mieszance można użyć ziela męczennicy cielistej, Passiflora incarnata L., korzenia kozłka lekarskiego, Valeriana officinalis L., liścia melisy lekarskiej, Melissa officinalis L., oraz ziela serdecznika pospolitego, Leonurus cardiaca L.

Praktyczna proporcja to 40 g ziela męczennicy, 30 g korzenia kozłka, 20 g liścia melisy i 10 g ziela serdecznika. Łyżkę mieszanki zalewa się szklanką gorącej wody i parzy pod przykryciem około 20 minut. Ze względu na obecność korzenia kozłka napar powinien stać nieco dłużej niż zwykła herbata z liści i kwiatów. Pije się go wieczorem, a przy dużym napięciu także późnym popołudniem.

To mieszanka wyraźniejsza w działaniu niż sama męczennica. Nie jest dobrym wyborem przed prowadzeniem samochodu, pracą wymagającą skupienia ani wtedy, gdy jednocześnie stosuje się leki uspokajające lub nasenne bez konsultacji ze specjalistą.

Mieszanka z męczennicą, głogiem i serdecznikiem przy napięciu sercowym

W dawnym zielarstwie często opisywano stan, w którym człowiek „czuje serce” nie z powodu choroby samego serca, lecz z powodu napięcia, lęku, przemęczenia i pobudzenia nerwowego. W takim kierunku stosowano mieszanki z męczennicą, głogiem i serdecznikiem.

Do przygotowania mieszanki można połączyć ziele męczennicy cielistej, Passiflora incarnata L., kwiatostan głogu, Crataegus monogyna Jacq. lub Crataegus laevigata (Poir.) DC., ziele serdecznika pospolitego, Leonurus cardiaca L., oraz liść melisy lekarskiej, Melissa officinalis L. Dobre proporcje to 35 g męczennicy, 30 g głogu, 20 g serdecznika i 15 g melisy.

Łyżkę mieszanki zalewa się szklanką wrzątku, przykrywa na 15 minut i pije raz lub dwa razy dziennie. Taka mieszanka jest przeznaczona raczej do łagodnego wsparcia w napięciu nerwowym, któremu towarzyszy kołatanie serca lub uczucie niepokoju w klatce piersiowej. Nie zastępuje diagnostyki kardiologicznej. Jeżeli kołatanie serca pojawia się nagle, jest silne, towarzyszy mu ból, duszność, omdlenie albo zaburzenia rytmu, nie jest to sytuacja na domową herbatkę.

Mieszanka z męczennicą i rumiankiem dla osób wrażliwych

Nie każdy dobrze reaguje na mocniejsze rośliny uspokajające. Dla osób wrażliwych, starszych albo takich, które nie chcą ciężkiego działania nasennego, dobrym kierunkiem jest połączenie męczennicy z rumiankiem, lipą i melisą. W tej mieszance używa się ziela męczennicy cielistej, Passiflora incarnata L., koszyczka rumianku pospolitego, Matricaria chamomilla L., kwiatostanu lipy drobnolistnej lub szerokolistnej, Tilia cordata Mill. albo Tilia platyphyllos Scop., oraz liścia melisy lekarskiej, Melissa officinalis L.

Można przyjąć proporcję: 40 g męczennicy, 25 g melisy, 20 g rumianku i 15 g lipy. Łyżkę mieszanki zalewa się szklanką wrzątku, parzy pod przykryciem 10–15 minut i pije wieczorem. To napar łagodny, dobry wtedy, gdy napięciu towarzyszy skurcz brzucha, uczucie przeciążenia po dniu albo zwykła trudność w odpuszczeniu codziennych spraw.

Mieszanka dzienna z męczennicą i owsem

Męczennica nie musi być stosowana wyłącznie przed snem. W małych ilościach dobrze łączy się z zielem owsa, melisą i głogiem jako mieszanka dzienna, szczególnie dla osób przemęczonych, rozdrażnionych i nadmiernie reagujących na bodźce. Wykorzystuje się tutaj ziele męczennicy cielistej, Passiflora incarnata L., ziele owsa zwyczajnego, Avena sativa L., liść melisy lekarskiej, Melissa officinalis L., oraz kwiatostan głogu, Crataegus monogyna Jacq. lub Crataegus laevigata (Poir.) DC.

Proporcja może być łagodniejsza: 30 g męczennicy, 30 g ziela owsa, 25 g melisy i 15 g głogu. Łyżeczkę lub płaską łyżkę mieszanki zalewa się szklanką wrzątku i parzy 15 minut. Napar pije się w ciągu dnia, najlepiej po południu, kiedy układ nerwowy jest już zmęczony, ale nie chcemy jeszcze senności. To mieszanka bardziej regulująca niż typowo nasenna.

Nalewka z męczennicy

W publikacjach fitoterapeutycznych opisuje się również wyciągi etanolowe z ziela męczennicy. W warunkach domowych można przygotować prostą nalewkę z jednej części rozdrobnionego, suchego ziela męczennicy cielistej, Passiflora incarnata L., i pięciu części alkoholu o mocy około 40–60%. Surowiec zalewa się alkoholem, odstawia w ciemne miejsce na dwa tygodnie, codziennie wstrząsa, a następnie filtruje.

Taką nalewkę stosuje się ostrożnie, w niewielkich ilościach, najczęściej wieczorem. Nie jest odpowiednia dla dzieci, kobiet w ciąży i karmiących, osób unikających alkoholu, osób uzależnionych oraz tych, które przyjmują leki działające na ośrodkowy układ nerwowy. W wielu sytuacjach bezpieczniej jest sięgnąć po napar albo gotowy preparat o znanym składzie.

Bezpieczeństwo stosowania męczennicy

Męczennica cielista jest rośliną cenioną, ale nie obojętną. Może powodować senność, dlatego po jej zastosowaniu lepiej nie prowadzić samochodu i nie obsługiwać maszyn. Ostrożność jest konieczna przy jednoczesnym stosowaniu leków nasennych, uspokajających, przeciwlękowych, przeciwpadaczkowych, przeciwdepresyjnych oraz alkoholu. Nie zaleca się jej stosowania w ciąży i w okresie karmienia piersią, ponieważ brakuje wystarczających danych bezpieczeństwa.

Warto pamiętać, że zioła działające na układ nerwowy najlepiej stosować z umiarem. Jeżeli bezsenność, lęk, napady paniki, przewlekłe napięcie albo objawy odstawienne utrzymują się dłużej, wymagają konsultacji lekarskiej lub terapeutycznej. Męczennica może być wsparciem, ale nie powinna maskować poważniejszego problemu.

Zakończenie

Męczennica cielista to roślina o pięknym wyglądzie i bardzo konkretnym miejscu w fitoterapii. Jej najważniejszy kierunek to łagodne wyciszanie układu nerwowego, wspieranie snu i pomoc w stanach napięcia. W mieszankach z melisą, chmielem, kozłkiem, głogiem, serdecznikiem, lawendą czy rumiankiem tworzy klasyczne kompozycje wieczorne i uspokajające.

Nie jest rośliną do pośpiechu. Bardziej przypomina zamknięcie dnia, przygaszenie światła i pozwolenie ciału, by przestało być w gotowości. I właśnie w tym spokojnym, codziennym zastosowaniu męczennica ma swoje najcenniejsze miejsce.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *